Na wyrok jeszcze poczekamy

Prezydent Lublina zapowiedział złożenie zażalenia na orzeczenie sądu, który zadecydował, że nie zmieni składu orzekającego w rozprawie, która rozstrzygnie o mandacie włodarza miasta. Krzysztof Żuk chciał odsunięcia od sprawy sędzi Marty Laskowskiej-Pietrzak, która w jego ocenie stronniczo prowadziła rozprawę.


– Do pełnomocników pana prezydenta trafiło uzasadnienie orzeczenia sądu. Zażalenie będzie składane w następnym tygodniu – informowała w piątek Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy ratusza.

Sprawa mandatu Krzysztofa Żuka ciągnie się od wielu miesięcy. Został on „wygaszony” zarządzeniem zastępczym w lutym 2017 roku przez wojewodę lubelskiego Przemysława Czarnka. Po wniosku agentów CBA wojewoda uznał, że prezydent Lublina złamał ustawę antykorupcyjną, zasiadając w latach 2014-2016, jako samorządowiec, w radzie nadzorczej spółki PZU Życie. Prezydent Lublina twierdzi, że ustawa dawała taką możliwość w stosownym przepisie, z którego miał prawo skorzystać.

Sprawa trafiła do sądu ponad rok temu, pierwsza merytoryczna rozprawa odbyła się jednak dopiero w kwietniu tego roku. Wcześniej do postępowania w charakterze stron chciały włączyć się inne organizacje, jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka czy Fundacja Wolności. Tłumaczyły ten fakt m. in. ingerencją w bierne prawo wyborcze. Sądy odrzuciły wszystkie wnioski.

Prezydent Lublina uznał, że na kwietniowej rozprawie przewodnicząca składu sędziowskiego przerywała wystąpienia jego pełnomocników. – Przerywała wystąpienie, dając wyraz braku zainteresowania merytorycznymi argumentami strony skarżącej, przez co potwierdziła wątpliwości co do bezstronności w sprawie. W związku z powyższym skierowałem wniosek o wyłączenie przewodniczącej ze składu orzekającego. Skorzystałem z uprawnień, jakie dają mi przepisy prawa – tłumaczył prezydent Żuk.

WSA oddalił ten wniosek argumentując decyzję tym, że sędzia przewodnicząca co prawda przerywała wystąpienia, ale „mieściło się to w jej uprawnieniach, bowiem wywód ten pozostawał bez znaczenia dla sprawy”. – Zachowanie sędzi Marty Laskowskiej-Pietrzak nie wskazywało na jakąkolwiek stronniczość i nie uzasadnia zarzutu braku bezstronności – orzekł lubelski sąd. BACH