Naciągnęli na drzwi i okna

Trwają poszukiwania grasujących na os. Dyrekcja Dolna dwóch oszustów, którzy pod pretekstem wymiany stolarki weszli do domu starszej kobiety i pozbawili ją oszczędności. Policja i spółdzielnia ostrzegają przed wizytami fałszywych pracowników ChSM.

We wtorek po południu (27 marca) do drzwi 76-letniej kobiety zapukał nieznajomy mężczyzna. Oznajmił gospodyni, że jest pracownikiem Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i przyszedł dokonać pomiarów, bo spółdzielnia planuje w najbliższym czasie wymianę drzwi we wszystkich mieszkaniach. Wszedł do środka, a po chwili pojawił się jego rzekomy współpracownik. Jeden z mężczyzn zaczął spisywać na kartce dane z dowodu osobistego kobiety. W pewnym momencie powiedział, że potrzebna będzie też zaliczka na wymianę drzwi, 200 zł. Starsza pani poszła do pokoju po pieniądze, a mężczyzna wyrósł nagle za jej plecami. Zaskoczona gospodyni zaczęła się dopytywać, dlaczego poszedł za nią do pokoju. Ten zaś oświadczył, że spółdzielnia planuje również wymianę okien, więc i tym pomieszczeniu musi dokonać odpowiednich pomiarów. Zirytowana kobieta powiedziała, że nie chce wymieniać żadnych okien, jedynie drzwi. W międzyczasie jednak drugi mężczyzna poprosił o szklankę wody, więc gospodyni poszła do kuchni. Ten moment wykorzystali sprytnie nieznajomi i zabrali z pokoju 4100 złotych oszczędności starszej pani, zostawiając na miejscu 200 zł.
– Pokrzywdzona o kradzieży zorientowała się już po ich wyjściu. Wtedy zawiadomiła dyżurnego komendy – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Teraz policjanci poszukują oszustów i apelują o zachowanie ostrożności w kontaktach z nieznajomymi. – Oszuści stosują przeróżne metody, aby wyłudzić od nas pieniądze. Pamiętajmy, że nie każdy, kto puka do naszych drzwi, ma uczciwe zamiary i nie zawsze musi być to osoba, za którą się podaje. Jeżeli mamy wątpliwości, ta osoba jest natarczywa, żąda od nas pieniędzy, skontaktujmy się z policją. Przyjedzie patrol, wylegitymuje ją, a my tym samym być może ustrzeżemy się straty pieniędzy – nakłania podkom. Czyż.
O tym, by nie ufać obcym, przypomina również Ewa Jaszczuk, prezes ChSM. Jak mówi, w przeszłości zdarzały się już analogiczne sytuacje, gdzie oszuści podszywali się pod pracowników spółdzielni.
– Nasi pracownicy są dobrze znani mieszkańcom, mają na sobie ubrania robocze oznaczone logo spółdzielni, a jeżeli wchodzą do mieszkań, muszą mieć ze sobą identyfikatory – wymienia prezes ChSM. – Obecnie nie ma mowy o wymianie stolarki, zresztą o każdych pracach mieszkańcy informowani są w formie ogłoszeń z wyprzedzeniem. Nasi pracownicy nie mogą też pobierać żadnych pieniędzy. Płatności dokonywane są w formie bezgotówkowej, a w każdym przypadku wystawiana jest faktura – podkreśla Jaszczuk. (pc)

UDOSTĘPNIJ