Nagonka na krasnostawski DPS

Kuratorzy z krasnostawskiego Domu Pomocy Społecznej okradają placówkę i jej podopiecznych – taki wniosek wynika z kolejnego anonimu, jaki dotarł do naszej redakcji. Dyrektor i pracownicy Domu wszystkiemu zaprzeczają. – Trwająca od dłuższego czasu nagonka na DPS w Krasnymstawie staje się coraz bardziej dokuczliwa – komentują.

Jakiś czas temu do naszej redakcji dotarł kolejny anonim, opisujący to, co rzekomo dzieje się w DPS w Krasnymstawie. Wynika z niego, że dyrektor placówki, nie widzi bądź nie chce widzieć, co wyrabiają współpracujący z jednostką kuratorzy. – Kupują buty skórzane na fakturę za ok. 300 zł dla osoby siedzącej na wózku inwalidzkim, przynoszą swoje stare rzeczy z domu, przybijają metki, a nowe zabierają dla siebie – czytamy. Z listu wynika też, że z mikołajkowych darów dla podopiecznych Domu zniknęły elektryczne maszynki do golenia, zegarki, słuchawki bezprzewodowe czy pościel. – Paczki przesyłane przez rodziny są chowane, dla oka daje się mu (podopiecznemu – kg) drobne rzeczy. Mimo że opiekunka dostaje od rodziny prezent, również z paczką podopiecznego, zabiera wszystko do domu. Mamy dość patrzenia na to, co oni robią, bo nikt nie kontroluje i nie rozlicza z tego – pisze anonim, podpisujący się jako „pracownicy”.

O treści listu poinformowaliśmy dyrektor DPS w Krasnymstawie. Ewa Kowalik zdecydowanie zaprzecza przedstawianym w nim zarzutom. – Kuratorzy i opiekunowie prawni mieszkańców DPS ustanawiani są sądownie, a z poczynionych wydatków mają obowiązek sporządzać sprawozdania półroczne lub roczne – komentuje Kowalik. – Ocena zasadności ponoszonych wydatków pozostaje w kompetencji sądu. Funkcja kuratora bądź opiekuna prawnego jest funkcją społeczną, za którą nie otrzymuje się wynagrodzenia – podkreśla.

Dyrektor zauważa, że pełnienie funkcji kuratora czy opiekuna wymaga sporo empatii, predyspozycji, a także cierpliwości, gorliwości, oddania drugiej osobie.

– Nadmieniam, że nasza placówka boryka się z problemami niechęci pracowników do pełnienia funkcji kuratora lub opiekuna prawnego, m.in. jest to spowodowane bezpodstawnymi i nie mającymi potwierdzenia w rzeczywistości oskarżeniami o treści takiej, jak wpłynęła do redakcji. Dom dokłada wszelkiej staranności, aby zabezpieczyć mienie osób w nim zamieszkujących. Każdy mieszkaniec posiada odrębną ewidencję, w której spisywane są rzeczy osobiste oraz środki trwałe. Ewidencje są weryfikowane corocznie podczas inwentaryzacji – wyjaśnia. Kowalik informuje też, że DPS w Krasnymstawie nawiązał współpracę z jedną z fundacji zajmującą się organizacją paczek mikołajkowych dla chorych i niepełnosprawnych.

– W 2020 i 2021 r. wszyscy mieszkańcy otrzymali paczki od darczyńców z całej Polski. Dobra współpraca z Fundacją i pozytywny wydźwięk akcji przerósł nasze oczekiwania. Mieszkańcy już kilka tygodni przed mikołajkami z niecierpliwością oczekiwali prezentów, co utwierdza nas w przekonaniu, że akcja jest słuszna i potrzebna – mówi dyrektor DPS. Kowalik podkreśla, że niezrozumiałe dla niech jest wysyłanie anonimowych listów do redakcji, bez uprzedniego osobistego poinformowania dyrektora o zdarzeniach opisanych w liście. – W naszym odczuciu pracownik, ewentualnie pracownicy, powinien się podpisać z imienia i nazwiska i nie obawiać się konfrontacji. Takie bezpodstawne oskarżenia wobec pracowników DPS uderzają bezpośrednio w mieszkańców naszej placówki ponieważ kuratorzy i opiekunowie będą rezygnować z pełnionych funkcji. Czy o to tej lub tym osobom chodzi? – zastanawia się dyrektor.

Do oskarżeń postanowili też odnieść się „kuratorzy, opiekunowie prawni i związki zawodowe” z DPS Krasnystaw. – Chcielibyśmy wyrazić swoje oburzenie zawartymi w liście treściami. Wynika z niego, jakoby wszyscy pracownicy DPS sprawujący kuratelę nad mieszkańcami byli złodziejami, dorabiającymi sobie na krzywdzie niepełnosprawnych intelektualnie mieszkańców, co jest w dodatku popierane, a przynamniej lekceważone, przez kierownictwo i panią dyrektor – komentują. Pracownicy Domu zauważają, że osoby nie znające specyfiki funkcjonowania tego typu placówki, nie wiedzą, że na każdy zakup ubrań, mebli, sprzętu RTV czy AGD, trzeba mieć fakturę, co wiąże się w tzw. wciągnięcie tego sprzętu na stan. Kuratorzy w każdej chwili mają obowiązek wykazać, że daną rzecz mają, albo że została ściągnięta ze stanu z powodu np. zniszczenia. – Kuratela jest w istocie funkcją społeczną o charakterze wolontariatu – piszą pracownicy DPS. – Nikt nie otrzymuje za nią wynagrodzenia, choć biorąc pod uwagę fakt, że zazwyczaj większość kuratorów dokonuje zakupów na rzecz podopiecznych po godzinach pracy, posługując się prywatnym transportem, to można zastanowić się nad zasadnością takiego rozwiązania prawnego. Ponadto każdy kurator, co roku ma obowiązek złożyć w sądzie sprawozdanie z depozytu podopiecznego. Zakładamy, że skoro sąd nie kwestionuje sprawozdań i nie żąda wytłumaczenia się kuratorów z wydatków, nie są one w jego mniemaniu świadczące o czerpaniu korzyści materialnych ze sprawowanej funkcji.

Pracownicy Domu sugerują, że jeżeli osoba (osoby) będące autorem anonimu znają i potrafią wskazać kuratorów, którzy przekroczyli swoje uprawnienia, powinni raczej operować nazwiskami i datami, w przeciwnym wypadku mamy do czynienia ze zwykłymi pomówieniami. – Jeżeli zarzuty donosiciela są w jakiś sposób usprawiedliwione, należy sytuację zbadać i wyciągnąć konsekwencje. Ostatnio zresztą miała miejsce taka sytuacja po kolejnym anonimie. Przy tym chcielibyśmy podkreślić, że trwająca już od dłuższego czasu nagonka na DPS w Krasnymstawie staje się coraz bardziej dokuczliwa dla placówki. Opowieści o nękaniu, złym traktowaniu mieszkańców przez personel, materialnym ich wykorzystywaniu, wręcz okradaniu, budują atrakcyjny zapewne medialnie, ale zafałszowany wizerunek DPS. Jeśli prawdą byłyby te wszelkie doniesienia, to mieszkańcy stanowiliby przerażone, poukrywane w kątach grupki zagłodzonych nieszczęśników w łachmanach, a śmiertelność w placówce byłaby zdecydowanie wyższa – komentują.

Pracownicy DPS podkreślają, że część kuratorów po otrzymaniu informacji o liście, jaki dotarł do naszej redakcji, chciała zrezygnować ze swojej funkcji. – Najwyraźniej nie przynosi ona aż takich profitów, aby nie przejmować się etykietą złodzieja. Jeżeli ta tendencja się utrzyma będziemy mieli sytuację, gdzie należałoby szukać osób spoza placówki chętnych do zastąpienia pracowników w obowiązkach kuratora – piszą pracownicy Domu. A to będzie bardzo trudne, zwłaszcza w dobie pandemii koronawirusa.

– Czy właściwie nasi mieszkańcy muszą mieć kawę, słodycze, radia, zegarki? Lepiej asekurując się przed oskarżeniami nie kupować nic, niech ich konta się powiększają. Czyż podopieczny posiadający kilkadziesiąt tysięcy musi mieć skórzane buty, lepiej kupić mu trampeczki i nie obawiać się, że ktoś uzna kuratora za złodzieja – czytamy w komentarzu pracowników DPS. Kuratorzy, opiekunowie przyznają, zdarza się im popełniać błędy, nie robi ich tylko ten, co nic nie robi. – Ale ukazywanie nas jako złodziejskiej szajki uważamy za wysoce krzywdzące i niedopuszczalne – podsumowują. Karol Garbacz

2 KOMENTARZE

  1. Pani Ewo głowa do góry. Odkąd sięgam pamięcią (połowa lat 60 tych ubiegłego wieku) miejscowe dworusy zawsze byli niezadowoleni i knuli przeciwko dyrektorom. Takie miejsce i obyczaje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here