Najpierw kłótnia, potem zgodne głosowanie

Kilkadziesiąt interpelacji, refleksja wójta na temat gminnej oświaty i kontrrefleksja do niej autorstwa wiceprzewodniczącego Mariana Łubkowskiego oraz rozdrapywanie starych ran były najciekawszymi punktami długiej, bo ponad 6-godzinnej sesji Rady Gminy Wola Uhruska.

Czwartkowa (20 marca) sesja zaczęła się tradycyjnie – od wystąpienia wójta Jana Łukasika, który opowiedział, na jakich działaniach skupiał się od czasu ostatniego posiedzenia. Następnie przyszła kolej na interpelacje. A tych była bodaj rekordowa ilość. Zaczął Leszek Łubkowski, który postulował o montaż krzesełek na trybunie stadionu, o zamontowanie lustra na skrzyżowaniu ul. Parkowej i Gimnazjalnej, o nawierzchnię na drodze przy gimnazjum, o pomalowanie drewnianych przystanków oraz o ustawienie tablicy informacyjnej z planem gminy i jej atrakcjami. Poza tym radny pytał, czy stara hala sportowa jest wykorzystywana i czy są plany dotyczące przyszłości tego budynku. Antoni Linde prosił o remont drogi do Stanisławowa i Potoku oraz o usunięcie zakrzaczeń z poboczy dróg. Maria Haciuk pytała czy w tym roku są plany rozbudowy sieci wod.-kan. przy ul. 1 Maja, czy jest harmonogram prac poscaleniowych w Bytyniu oraz postulowała o montaż latarni przy drodze na tamtejszy cmentarz. Tadeusz Pawłowski zapytał wójta, czy gmina przygotowuje się już do zmiany systemu śmieciowego, poprosił o podanie kosztów funkcjonowania i obłożenia szkolnego schroniska młodzieżowego, chciał też wiedzieć, czy w nowej hali sportowej organizowane są zawody sportowe dla dzieci i młodzieży. Na koniec zapytał, dlaczego w klubie LKS Vitrum nie ma zawodników pochodzących z Woli Uhruskiej. Marian Łubkowski zaproponował utworzenie harmonogramu sprzątania parku, bo – jak stwierdził – „jest to nasz obowiązek, a nie okazjonalne zdarzenia”. Zwrócił też uwagę na zniszczone miejscami chodniki przy drodze 816, a więc w ciągu ul. Chełmskiej. Alfred Misztalski zapytał, czy możliwy jest montaż latarni w leśniczówce w Stulnie, a Tadeusz Niewiadomski zwrócił się do sołtysów, by byli obecni na poniedziałkowym przeglądzie dróg gruntowych. Beata Kuczyńska-Jurek zapytała, czy wójt ma pomysł na zmniejszenie deficytu, który generuje działalność ośrodka „Pompka”, a Wiesław Chomik chciał wiedzieć, czy wójt podpisał już opinię ws. dzierżawy terenów kołom myśliwskim. Sławomir Tokarski – prezes OSP w Woli Uhruskiej przychylił się do interpelacji L. Łubkowskiego i T. Pawłowskiego, popierając ich pomysły wymiany krzesełek na stadionie i organizacji imprez sportowych dla dzieci w nowej hali. To, co stało się potem, jest ewenementem, bo interpelację zgłosił wójt. Skierował ją do dyrektorek dwóch szkół stowarzyszeniowych, które poprosił o przedstawienie raportu, w którym znalazłyby się takie dane, jak: liczba dzieci, prognozy demograficzne na najbliższe lata, finansowanie, czy kto jest w nich zatrudniony.
Teresa Kościuk zapytała obecnego na sesji Mirosława Koniecznego – dyr. ZS w Woli Uhruskiej i radnego powiatowego o to, czy w jego szkole nauczyciele będą brać udział w strajku. Przewodniczący Marek Kuszneruk zwrócił uwagę na problem z bobrami, które niszczą gminne działki, zaproponował pozyskanie środków zewnętrznych na budowę drzew solarnych, a do OSP zwrócił się o pomoc w porządkowaniu starych cmentarzy.
Po interpelacjach głos zabrali kolejno: podinsp. Wioletta Pawluk – komendant KPP we Włodawie, mjr SG Sławomir Olszewski – komendant PSG w Woli Uhruskiej oraz kpt. SG Andrzej Kupracz – komendant PSG w Zbereżu, którzy zdali raport o zagrożeniach występujących na terenie gminy. Następnie głos zabrał Ryszard Stefaniak z PUP we Włodawie, który opowiedział, jak wygląda sytuacja bezrobotnych z Woli Uhruskiej.
Następnie radni przeszli do kolejnego punktu, w którym znalazło się 12 projektów uchwał. Jako pierwszy „na tapetę” trafiły szkoły, a dokładniej rzecz ujmując dostosowanie ich sieci do nowego systemu oświaty. I chociaż głosowanie wydawało się być jedynie formalnością, to głos jako pierwszy zabrał wójt. – Myślę, że potrzebna jest tu refleksja – zaczął Łukasik. – Bardzo dużo zainwestowaliśmy w infrastrukturę szkolną, mamy dwie hale, budynek gimnazjum. Nie mamy szans na pozyskanie poważnych inwestorów, więc naszą szansą jest bardzo dobre wykształcenie dzieci. Myślę, że najlepsza ku temu byłaby jedna zbiorcza szkoła podstawowa w Woli Uhruskiej. Mój pomysł przedstawiłem na zebraniach wiejskich, ale spotkałem się z niezadowoleniem rodziców, więc nie robiliśmy nic przeciwko nim. Teraz dochodzą mnie głosy, że niektórzy z nich myślą już o przeniesieniu dzieci do szkoły w Woli. Nie dziwi mnie to, bo na tych zebraniach najaktywniejsi byli nauczyciele-emeryci, którzy teraz znaleźli zatrudnienie w szkołach stowarzyszeniowych. Na wszelkie zmiany jest już za późno, dlatego namawiam do podjęcia tej uchwały – zakończył Łukasik. Na te słowa oburzyła się Teresa Kościuk. – To nie nauczyciele-emeryci buntują rodziców. Czy zapomniał już pan, że pod koniec 2015 r. skierował pan do nas pismo, w którym prosił o zorganizowanie się i utworzenie szkół stowarzyszeniowych? Teraz odwraca pan kota ogonem i zapiera się, że było inaczej. Poza tym to rodzice zdecydowali o tym, gdzie będą uczyć się ich dzieci i to oni zaprosili mnie do pracy w tej szkole. Mam dość słuchania pańskich insynuacji, a na dowód proszę sobie przypomnieć, co pan do mnie pisał – ripostowała radna z Uhruska. – Faktycznie, było takie pismo, ale wtedy nie było jeszcze mowy o likwidacji gimnazjów – odciął się wójt. W tej chwili Mariusz Karpowicz wystąpił z wnioskiem o zamknięcie dyskusji, która jego zdaniem prowadziła donikąd. Jego zdanie podzieliło jeszcze 5 radnych, ale 8 było przeciw i nerwówka trwała dalej. Kontynuował T. Pawłowski, który stwierdził, że swego czasu wójt deklarował, że jest przeciwnikiem likwidacji gimnazjów. – Nie wiem, jak na plany rządu zapatruje się dyrektor Konieczny, który działa w strukturach PiS, ale ja jestem zagorzałym przeciwnikiem tych zmian – mówił. Po nim wstał Marian Łubkowski. – Jeżeli pan wójt mówił o refleksji, to ja czuję się w obowiązku wystąpić z kontrrefleksją. Cała pana frustracja wylewa się teraz na dyrektorki szkół stowarzyszeniowych. Próbuje nam pan wmówić, że to nauczyciele-emeryci, do których należę, są odpowiedzialni za taki stan rzeczy. Czy to nie dziwne, że najpierw sam pan ich prosił o zorganizowanie się w takich strukturach, a teraz nam pan to wypomina? Czy chodzi panu o nasze zarobki? Ja jako nauczyciel WF-u zarabiam miesięcznie 380 zł – czy za takie pieniądze pracowałby którykolwiek z nauczycieli z Woli Uhruskiej? Prawdziwym architektem obecnej sytuacji oświatowej w naszej gminie jest dyrektor Konieczny. Trzeba zdać sobie bowiem sprawę, że tyle, ile kosztuje jeden uczeń w jego szkole, kosztuje też i uczeń w Uhrusku i Macoszynie – tłumaczył wiceprzewodniczący. W obronie wójta stanął M. Konieczny. – Czas na dobre decyzje już się skończył i teraz trzeba podjąć tę uchwałę – mówił. – Wizja wójta jest dobra. Patrzy on na problem z boku, jak dobry gospodarz i jego działania skierowane są dla dobra ogółu. Pamiętajmy, że jak powstawały gimnazja, nauczyciele z innych szkół przychodzili do nas do pracy. Dziś z naszej szkoły co roku odchodzi kilku nauczycieli i jakoś nikt im pracy nie proponuje. Moim zdaniem emeryci nie powinni pracować i powinni ustąpić miejsca młodszym – zakończył Konieczny. Był to ewidentny przytyk w stronę nauczycieli z Uhruska, więc natychmiast wywołał zdecydowaną reakcję. – Nikt z pedagogów odchodzących z Woli Uhruskiej nie rozmawiał ze mną w sprawie pracy – ripostowała dyr. szkoły w Uhrusku, Beata Kuczyńska-Jurek. Do dyskusji ponownie włączył się wójt, który stwierdził, że jego zdaniem oddziały kilkunastoosobowe są dla dzieci lepsze, niż gdyby w klasie było np. troje dzieci. Na szczęście emocje powoli opadały i M. Kuszneruk zakończył dyskusję i zarządził głosowanie, w którym 14 radnych podniosło ręce.
Następne uchwały przechodziły już bez dłuższych dyskusji. Rada określiła sposób rekrutacji dzieci do przedszkoli oraz do klas I, zmieniła klasyfikację dwóch dróg na gminne, przyjęła program opieki nad zwierzętami, wyraziła, zgodę na odstąpienie od przetargu na dzierzawę działki, ustaliła służebność gruntową na działce gminnej, uchwaliła Program Wspierania Rodziny, nadała statut dla GOPS i Gminnej Biblioteki Publicznej, udzieliła wsparcia finansowego do kursowania szynobusu na trasie Chełm – Włodawa oraz przyjęła zmiany w budżecie.
Na koniec wójt udzielił odpowiedzi na interpelacje. Ad. krzesełek na stadionie – raczej nie wymienimy, bo koszt to ok. 250 tys. zł, ad. starej hali – nie ma pomysłu, co z nią zrobić, ad. drogi przy gimnazjum – postaramy się wysypać ją tłuczniem, ad. skrzyżowania – najpierw zwrócimy się do właściciela działki o wycinkę drzew zasłaniających widoczność, ad. przystanków – pomalujemy, ad. tablicy informacyjnej – może powstanie, ale jest droga – ok. 2,5 tys. zł, ad. szosy na Potoki – zgłosimy do ZDP, ad. scalenia – nie ma harmonogramu, ad. budowy kanalizacji na 1 Maja – w tym roku raczej nie, ad. nowego systemu śmieciowego – w tym roku nie będzie zmian, ad. schroniska – dyrektor odpowie na piśmie, ad. imprez na nowej hali – było dużo, średnio 1,5 na miesiąc, ad. Vitrumu – po informację proszę wystąpić do prezesa klubu, ad. porządku w parku – musieliśmy poczekać, aż liście podeschną, ad. chodników – obejrzymy i zgłosimy do ZDW, ad. lamp w leśniczówce – nie planowaliśmy, ale zgłosimy do Zakładu Energetycznego, ad. przeglądu dróg – będzie w poniedziałek, ad. „Pompki” – nie ma pomysłu na zmniejszenie deficytu, ad. opinii dla kół łowieckich – tak, wydaliśmy trzy pozytywne, ad. strajku w szkole – nie będzie, ad. bobrów – zrobimy wizję lokalną, ad. sprzątania cmentarzy – zachęcimy OSP, ad. drzewa solarnego – traktuję to jako ciekawostkę. (bm)