Najpierw śmieci, później dom

Do dwóch pożarów wyjeżdżali w ubiegłym tygodniu włodawscy strażacy. We wtorek gasili stos palących się śmieci w sortowni odpadów, w czwartek walczyli z pożarem domu w Stawkach. W obu przypadkach przyczyną pożogi było najprawdopodobniej zaprószenie ognia.

Plastikowe butelki i inne śmieci zgromadzone na placu byłej mleczarni paliły się we wtorek (13 marca). Nie był to groźny pożar, więc szybko został opanowany. O wiele poważniej sytuacja wyglądała dwa dni później w Stawkach (gm. Włodawa). – 15 marca o godzinie 13.48 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego – mówi mł.bryg. Waldemar Makarewicz z PSP we Włodawie. – Dyżurny stanowiska kierowania zadysponował do zdarzenia 2 zastępy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej we Włodawie oraz 2 zastępy z jednostek OSP Różanka i OSP Stawki. Po przyjeździe na miejsce dowódca zameldował, że pożarem objęte jest wnętrze niewielkiego budynku mieszkalnego oraz więźba dachowa. Działania strażaków polegały na wprowadzeniu linii gaśniczej do wnętrza obiektu, co doprowadziło do ugaszenia pożaru. Następnie dowódca rozkazał przeprowadzenie częściowej rozbiórki dachu w celu dotarcia do wszystkich ognisk pożaru. W trakcie działań wyniesiono butlę gazową oraz spalone wyposażenie obiektu. Straty wstępnie wyceniono na 10 tys. zł. Akcja trwała prawie dwie godziny, a prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia – dodaje Makarewicz. (bm, fot. PSP we Włodawie)