Narcyzowa jak nowa

Wyremontowana została ulica Narcyzowa na Ponikwodzie. Prace kosztowały 190 tysięcy złotych, ale zdaniem okolicznych mieszkańców to kropla w morzu potrzeb. – Dalej nie mamy oświetlenia i autobusu – skarżą się.

O fatalnym stanie ulicy Narcyzowej (boczna Dożynkowej) na Ponikwodzie pisaliśmy już kilka razy. – Wzdłuż kilometrowej jezdni ulokowanych jest kilkadziesiąt posesji. Na wąskiej uliczce z trudem wymijają się dwa samochody. W wysłużonej jezdni często powstają dziury. W lecie zasypywane są żwirem, ale nie to jest największą bolączką mieszkańców – pisaliśmy w lipcu 2018 roku.

Niedawno sytuacja na Narcyzowej nieco się poprawiła, bo drogowcy wyłożyli tam nową nawierzchnię bitumiczną. – Zakres przeprowadzonych prac objął całą ul. Narcyzową o długości blisko 1,2 km. Ich koszt wyniósł ponad 190 tys. zł – mówi Justyna Góźdź z biura prasowego ratusza.

Pani Barbara, jedna z mieszkanek Narcyzowej, Czytelniczka „Nowego Tygodnia” uważa jednak, że to kropla w morzu potrzeb. – Dalej nie mamy oświetlenia. Cały czas czekamy też na autobus, bo jeśli ktoś nie ma samochodu to jest właściwie odcięty od świata. Na najbliższy przystanek trzeba iść co najmniej 15 minut. Czujemy się lekceważeni – skarży się pani Barbara.

Na razie miasto nie planuje jednak na Narcyzowej kolejnych inwestycji.

– Szukamy dalszych oszczędności we wszystkich obszarach, w tym również w inwestycjach drogowych. W tym roku w pierwszej kolejności planujemy wydatki obligatoryjne. Wstrzymywane lub przesuwane w czasie będą zadania nowe czy fakultatywne. W odniesieniu do inwestycji -realizowane będą te, z których nie możemy zrezygnować lub odroczyć w czasie – przyznaje J. Góźdź, wyjaśniając, że na sytuację finansową Lublina źle wpływa epidemia koronawirusa i związany z nią kryzys gospodarczy. W najbliższym czasie miasto nie planuje też ułożenia tzw. warstwy ścieralnej z betonu asfaltowego na ul. Nasturcjowej, która krzyżuje się z Narcyzową.

Grzegorz Rekiel