Nazwiska zmieniamy po rozwodzie

60 podań o zmianę nazwiska w ciągu ubiegłego roku złożyli w USC mieszkańcy Chełma. Główną motywacją wnioskujących wcale nie jest fakt noszenia obraźliwego lub narażającego na śmieszność nazwiska. Składają je głównie panie, które po rozwodzie nie chcą mieć z byłym mężem nic wspólnego.

Polskie prawo zezwala na zmianę nazwiska wyłącznie z ważnych powodów. Możemy je zmienić np. wtedy, gdy aktualne nazwisko jest ośmieszające lub nielicujące z godnością człowieka. W ubiegłym roku do Urzędu Stanu Cywilnego wpłynęło 60 podań o zmianę nazwiska. Jak informuje Ewa Suska, zastępca kierownika USC w Chełmie, to mniej więcej tyle, co każdego roku.
– Zdecydowana większość wniosków jest składana przez panie, które po rozwodzie chcą wrócić do panieńskiego nazwiska. Zgodnie z prawem w terminie do trzech miesięcy od chwili uprawomocnienia się orzeczenia o rozwodzie, można złożyć w USC oświadczenie, iż chce się wrócić do nazwiska, które nosiło się przed zawarciem małżeństwa. Bardzo często panie nie „wyrabiają się” w tym terminie. Zapominają o tym, albo na przykład są granicą i nie mają możliwości złożenia oświadczenia na czas. Jeśli nie dotrzymają tego terminu, muszą złożyć już wniosek – tłumaczy E. Suska.
Kilka wniosków o zmianę nazwiska złożyli też chełmianie mieszkający za granicą. Tu motywacja była taka, że ich nazwiska są dosyć trudne w wymowie lub pisaniu i w ten sposób chcieli ułatwić sobie życie.
– Mieliśmy też wnioski od osób, w których nazwiska wkradły się pewne „błędy”. Np. osoba całe życie używa nazwiska Walczak, a według akt brzmi ono Walczuk. Wtedy zazwyczaj zwracają się o zatwierdzenie używanej formy jako tej oficjalnej – mówi E. Suska.
Zaledwie jeden z wniosków, który wpłynął do USC w Chełmie, był umotywowany chęcią zmiany obraźliwego lub ośmieszającego nazwiska.
– Wynika to zapewne z tego, że większość chełmian, którzy uważali, iż noszą nazwisko np. narażające na śmieszność, złożyła taki wniosek już wcześniej, bo w poprzednich latach mieliśmy ich więcej – dodaje Suska. (kw)