Nazwy tylko patriotyczne?

Po raz trzeci z porządku obrad Rady Miasta Lublin zdjęto punkt dotyczący nadania nazwy nowo budowanemu mostowi na Bystrzycy. Radni PiS chcieli, żeby most nosił imię rotmistrza Witolda Pileckiego, ale już nie tylko radni miejscy, ale i społecznicy z dzielnic uważają, że rotmistrz już ma swoją ulicę i mnożenie obiektów jego imienia może wprowadzać chaos w nazewnictwie
– Nie rozumiem, co takiego państwo macie przeciw rotmistrzowi Pileckiemu – mówił podczas sesji Tomasz Pitucha, przewodniczący klubu PiS.
– Ta kwestia jest regularnie utrącana, tylko dlatego, że proceduje ją PiS, to sprawa polityczna – ubolewał radny Zbigniew Ławiczak (PiS).
Pomysłu radnych PiS nie popierają jednak nawet rady dzielnic. – Rada dzielnicy Za Cukrownią nie sprzeciwia się nadaniu mostowi imienia rotmistrza Pileckiego, ale należy zauważyć, że w naszym mieście jest już ulica o tej samej nazwie – mówi oględnie Małgorzata Matfiejczuk, przewodnicząca zarządu dzielnicy Za Cukrownią. – Jako rada sugerujemy, aby nazwa mostu była związana z 700-leciem Lublina i proponujemy nazwę „Most 700-lecia” – dodaje.
Podobnego zdania są również radni ze Śródmieścia, którzy na wniosek lubelskiego fan klubu The Beatles proponują nazwę „Most Lubelskiego Rocka”.

– Pozwólmy wypowiedzieć się samym lublinianom – to ważny dla naszego miasta most, stawiany w jego 700-lecie – dodał radny Marcin Nowak (Wspólny Lublin).
Ostatecznie projekt po raz kolejny został zdjęty z porządku obrad. Podobnie stało się również w przypadku wnioskowanego przez radnych PiS projektu nadania nazwy skwerowi przy ulicy Kunickiego. Radni proponowali, by nosił on imię Grażyny Chrostowskiej, młodej, początkującej poetki i patriotki, zamordowanej przez Niemców w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück, która dodatkowo mieszkała w pobliżu placu, przy ulicy Pochyłej. Początkowo właściciel tego terenu, czyli PKP, proponował inną nazwę dla niedawno utworzonego skweru. Kontrpropozycją była „Oaza” – nazwa nawiązywała do znajdującego się kiedyś w pobliżu kina Oaza i podobała się również części mieszkańców dzielnicy. Ostatecznie jednak kolej przystała na nazwę proponowaną przez radnych z klubu PiS. Powodem zdjęcia i tego punktu z porządku obrad były niedociągnięcia w kwestii formalnej: brak opinii rady dzielnicy Dziesiąta i Zespołu ds. Nazewnictwa Ulic i Placów Publicznych W Mieście.(EM.K.)