Niby drogo, a tanio…

Ponad 1 mln zł przez najbliższe dwa lata wyda miasto na zarządzanie i utrzymanie sieci taniego Internetu szerokopasmowego i konserwację miejskiego monitoringu. Choć kwota wydaje się niemała, wiceprezydent Józef Górny przekonuje, że uzyskana cena jest dla miasta bardzo korzystna.

Do przetargu wpłynęła tylko jedna oferta. Złożyła ją chełmska firma „Azart”. Usługę zarządzania i utrzymania miejskiej sieci taniego Internetu oraz konserwacji monitoringu wyceniła na 1 025 820 zł. Miasto na sfinansowanie zamówienia zamierzało przeznaczyć 940 tys. zł. Ostatecznie urzędnicy dołożyli pieniędzy i podpisali umowę z „Azartem”.
Wiceprezydent Chełma Józef Górny podkreśla, że miasto zgodnie z obowiązującym prawem nie może samo wykonywać tego typu usług, a musi zlecić je licencjonowanemu operatorowi. – Kwota, na jaką „Azart” wycenił swoją usługę, może wydawać się wysoka, ale jest ona o kilkaset tysięcy złotych niższa od ostatniej – podkreśla J. Górny. – Co istotne, w całym zamówieniu znajduje się też konserwacja kamer monitoringu, która pochłonie kilkaset tysięcy złotych. „Azart” będzie świadczył swoją usługę miastu przez najbliższe dwa lata, do końca 2019 roku. Jest to poważna usługa, wymagająca od operatora potencjału i ponoszenia niemałych kosztów. Musi być ona pod każdym względem bezpieczna w rozumieniu prawa telekomunikacyjnego – dodaje wiceprezydent.
Na terenie miasta działają 24 hot-spoty. Rocznie korzysta z nich kilkadziesiąt tysięcy osób. Ponadto do miejskiego Internetu podpiętych jest około 90 rodzin. – Dużą rolę odgrywają tutaj przede wszystkim hot-spoty – mówi wiceprezydent. – Dzięki nim z bezpłatnego Internetu można skorzystać w wielu miejscach. Wiedzą o tym nie tylko chełmianie, ale też osoby, które do naszego miasta przyjeżdżają. (s)