Nic dla stażystów i kontraktowych

Niespełna 700 tys. zł wyda miasto na wypłatę uśrednień dla nauczycieli, czyli wyrównań do pensji za 2017 rok. Dostaną je mianowani i dyplomowani. Nawet złotówki nie ujrzą stażyści i kontraktowi.

Obecny system wynagradzania nauczycieli obowiązuje od 2009 roku. Ministerstwo edukacji ustaliło średnie stawki płac, które są wyliczane od kwoty bazowej obowiązującej w danym roku. Ta od 2012 roku wynosiła 2 717,59 zł i została zmieniona dopiero w 2017 roku. W minionym roku ustalono ją na poziomie 2 752,92 zł. Tyle właśnie wynosiło średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty. Nieco wyższą płacę średnią ustalono dla kontraktowych – 3 054 zł (111 proc. kwoty bazowej). Średnie wynagrodzenie nauczyciela mianowanego to 3 962 zł (144 proc.), a dyplomowanego – 5 063 zł.
Nie oznacza to jednak, że wszyscy nauczyciele, o tym samym stopniu awansu zawodowego, zarabiają tyle samo. Jedni mogą dostać więcej, drudzy mniej, ale średnie podane przez resort muszą się zgadzać. Do nich zalicza się wszystkie składniki wynagrodzenia, czyli: pensję zasadniczą, dodatki – stażowy, motywacyjny, funkcyjny, za wychowawstwo klasy, opiekuna stażu, a także trzynastki, nagrody jubileuszowe i odprawy emerytalne. Każdego roku urzędnicy muszą policzyć, czy średnia wynagrodzeń zgadza się. Jeśli nauczyciele dostali za mało pieniędzy, należą im się wyrównania.
Średnie mocno odbiegają od zasadniczych płac nauczycieli, które wynoszą odpowiednio (brutto): 2 294 zł – dla stażysty, 2 361 zł – kontraktowego, 2 681 zł – mianowanego, a dyplomowanego – 3 149 zł. Wielu z nich twierdzi, że nawet z dodatkami (motywacyjnym, stażowym, za wychowawstwo klasy) nie osiąga ministerialnej średniej.
W 2017 roku średnie wynagrodzenia, według wyliczeń urzędników, należą się nauczycielom mianowanymi i dyplomowanym. Z kolei stażyści i kontraktowi w ciągu roku dostali więcej pieniędzy, niż wynoszą średnie i urząd nie musi im nic już dopłacać. Mianowani otrzymają średnio po 458 zł brutto, natomiast dyplomowani po 510 zł brutto. W sumie miasto na wypłatę uśrednień wraz z pochodnymi wyda 686 013 zł. To o ponad 240 tys. zł mniej niż przed rokiem. (s)