Nici z obwodnicy

Gdy Józef Górny, wiceprezydent Chełma, dochodził do władzy, snuł plany budowy południowej obwodnicy miasta. Słuchając go, można było odnieść wrażenie, że realizacja inwestycji jest bardzo bliska. Od blisko pięciu lat Górny na ten temat publicznie nie wypowiedział się ani razu. O zapomnianej obwodnicy wiceprezydentowi na ostatniej sesji przypomniał radny Mariusz Kowalczuk…

Budowa południowej obwodnicy Chełma była sztandarową obietnicą wyborczą, jaką przed kilkoma laty złożył wiceprezydent Józef Górny. Do dziś jednak tej inwestycji nie zrealizowano i wszystko wskazuje na to, że długo ona nie powstanie. Głównie z przyczyn finansowych.
Na ostatniej sesji rady miasta o temacie przypomniał radny Mariusz Kowalczuk z Platformy Obywatelskiej. Zapytał pierwszego zastępcę prezydenta, co miasto robi w sprawie budowy tej obwodnicy. Górny udzielił radnemu krótkiej odpowiedzi. – Żeby budowa obwodnicy miała sens, należałoby najpierw połączyć ul. 15 Sierpnia drogą z terenami przy ul. Trubakowskiej i osiedlem Zachód – stwierdził. Widać było, że chce unikać tego tematu, jak ognia…
Józef Górny, po objęciu stanowiska wiceprezydenta Chełma w grudniu 2006 roku, o budowie obwodnicy południowej miasta mógł mówić do znudzenia. Przez chwilę wydawało się, że może to być jedna z głównych inwestycji drogowych miasta. Radni, a chyba także i urzędnicy z prezydent Agatą Fisz na czele szybko jednak na jego pomysły zaczęli patrzeć z przymrużeniem oka. Górny nie zwracał na to uwagi i przez kilka lat snuł wizję budowy obwodnicy. Zapoznawał radnych z ewentualnym jej przebiegiem, a przez dwa lata urzędnicy rezerwowali w budżecie miasta pieniądze na rozpoczęcie prac przygotowawczych. Któregoś roku nawet 400 000 zł.
Górny mocno liczył na to, że miastu uda się zdobyć pieniądze na budowę obwodnicy w ramach RPO WL na lata 2014-2020. W 2012 roku zapowiedział, że Chełm zgłosi tę inwestycję, jako jedną z propozycji projektów kluczowych. Wiceprezydent tłumaczył wówczas, że obwodnica południowa Chełma stałaby się drogą wojewódzką nr 844 w kierunku Hrubieszowa i zastąpiłaby istniejący odcinek na terenie miasta. Miałaby ona swój początek na ul. Podgórze, przebiegałaby przez ul. Majdan, następnie przez Trubakowską do Lwowskiej i dalej w stronę Hrubieszowa. Nad Uherką miałby powstać most, zaś nad torami kolejowymi – wiadukt. Całą budowę pięć lat temu Górny szacował na 600-800 mln zł. Z planów wiceprezydenta nic nie wyszło.
Inwestycja, ze względu na olbrzymie koszty, z góry była skazana na porażkę. Patrząc realnie na możliwości finansowe miasta, budżetu samorządu nie byłoby stać nawet na zapewnienie udziału własnego, co przy kilkusetmilionowym przedsięwzięciu mogłoby wynieść nawet około 100 mln zł. Przebudowa krajowej „dwunastki”, do której miasto musi dołożyć 20-25 mln zł, jest dla budżetu Chełma olbrzymim wysiłkiem finansowym.
Dziś wiceprezydent Górny sprawia wrażenie, jakby chciał unikać tematu budowy obwodnicy południowej Chełma. Chyba zdał sobie sprawę z tego, że ta inwestycja nie ma żadnych szans na powodzenie. A szkoda, bo przy rosnącej każdego roku liczbie samochodów miasto potrzebuje alternatywnych rozwiązań komunikacyjnych. Do takich mogłaby zaliczać się południowa obwodnica Chełma. (ps)