Nie dla niej wójt

Nasza czytelniczka ma za złe Tadeuszowi Chruścielowi, wójtowi gminy Fajsławice, że nie chciał się z nią spotkać w sprawie przyłącza kanalizacji sanitarnej. – Gospodarz gminy, nawet w ostatnich dniach kadencji, powinien przyjmować interesantów, a wójt mnie zbywa – skarży się mieszkanka gminy.

– Od dwóch tygodni bezskutecznie próbuję umówić się z panem wójtem na spotkanie – mówi nasza czytelniczka. – Chodzi o bardzo ważne dla mnie kwestie, dotyczące kanalizacji sanitarnej. Udało mi się z nim skontaktować telefonicznie, ale w tej sprawie potrzebuję wyjaśnień i spotkania w cztery oczy. Powiedziałam wójtowi, że sam może wyznaczyć datę spotkania, a ja się dostosuję, ale on kluczył, że idzie na urlop i powinnam o problemie porozmawiać z geodetą, a nie z nim. Twierdził, że wkrótce już przecież nie będzie wójtem. Sęk w tym, że potrzebuję pilnie załatwić sprawę w urzędzie. Dlaczego wójt nie ma wyznaczonych dni przyjęć interesantów? Ponoć nie ja pierwsza mam tego typu zastrzeżenia.

Tadeusz Chruściel, wójt gminy Fajsławice, potwierdza, że sugerował, aby interesantka spotkała się nie z nim, tylko z innym pracownikiem gminy. Chruściel twierdzi, że geodeta lepiej wyjaśniłby jej szczegóły dotyczące projektu kanalizacji. Wójt zapewnia przy tym, że na bieżąco spotyka się z petentami.

– Gdy do urzędu przychodzą interesanci, przyjmuję ich, jeśli tylko mam taką możliwość – mówi Chruściel. – Uważałem, że w sprawie tej pani najbardziej kompetentną osobą do udzielenia informacji będzie geodeta. Jeśli w grę będą wchodziły jakieś zmiany w projekcie kanalizacji, to będzie to już pozostawało w gestii mojego następcy. W tej sprawie pani powinna się więc spotkać już z nowym wójtem. (mo)