Nie kompromitujcie gminy!

Edyta Niezgoda jest oburzona, bo odkąd w telewizji wyemitowano programy o 67-latku z Leszczan, mieszkańcy z każdym najmniejszym problemem „straszą ją telewizją”. – Nie kompromitujcie gminy – zaapelowała na sesji. Z kolei radny Jerzy Senderski ostro skrytykował tych, którzy zamiast pracować wyciągają rękę po pomoc społeczną. – Jak w „Kiepskich”, lenistwo goni lenistwo – mówił Senderski.

Dwa telewizyjne reportaże poświęcone sytuacji Piotra Głaza, 67-latka z Leszczan, któremu odmówiono umieszczenia w Domu Pomocy Społecznej, odbiły się w gminie Żmudź szerokim echem. Urzędnicy i radni udzielali długich wywiadów, ale z ostatecznych wersji reportaży zadowoleni nie byli. Uważają, że ośmieszono ich w oczach milionów widzów. Podczas czwartkowej sesji Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź, odniosła się do tej sytuacji.
– Jestem zażenowana i zaskoczona postawą mieszkańców – stwierdziła wójt. – Pan Piotr zrobił nam zły PR, stracił na tym wizerunek gminy, ale teraz mieszkańcy chcą poprzez telewizję rozwiązywać problemy. Ostatnio pani straszyła nas telewizją, bo padł dzik, a „bakutil” nie odbierał go tak szybko, jakby sobie tego życzyła. Nie tędy droga. Trzeba mieć jakieś wyczucie. Możecie iść do telewizji, ale pamiętajcie, że wizerunkowo wszyscy na tym stracimy. I nie chodzi o to, aby cokolwiek zamiatać pod dywan, tylko żeby się nie kompromitować. Gdy nagrywano program o panu Piotrze, przez godzinę udzielałam wywiadu, wyjaśniałam problem, a w reportażu wyszło na to, że proponowaliśmy mu kurs kulinarny.

Jak w „Kiepskich”

W tym temacie głos zabrał też Jerzy Senderski, wiceprzewodniczący Rady Gminy Żmudź. Po wysłuchaniu sprawozdania z działalności Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, był oburzony, że wielu mieszkańców, którzy mogą podjąć pracę, wcale się do tego nie kwapi, tylko wyciągają rękę po pomoc społeczną. Stwierdził, że to z ich strony lenistwo. Oburzał się, że tyle osób traktuje GOPS jak organizację charytatywną.
– Taka mała gmina, a na pomoc społeczną przeznacza się ponad trzy miliony złotych rocznie. To niepojęte! – mówił wiceprzewodniczący. – Pamiętam, kiedy wydawano na to trzysta tysięcy złotych i już wtedy ta kwota wydawała mi się duża. Mówimy o bezrobociu, ale są ludzie – tak jak w serialu „Kiepscy” – którzy nigdy do pracy nie pójdą. To tacy, którzy po pomoc społeczną chodzą z pokolenia na pokolenie: zasiłki brał dziadzio, synio, to i wnusio też będzie. Tylko jeden kierunek znają. I to są te same rodziny. Niektórzy całe życie nic nie robią. Lenistwo goni lenistwo. Nawiązuję do sytuacji Piotra z Leszczan. Krzyżówki rozwiązuje, pisma do Radia Maryja pisze, a dom od tylu lat wygląda tak samo. Nic w nim nie zrobiono! Lenistwo goni lenistwo. W tym samym ubraniu do miasta i do łóżka. To mam go z sołtysem kąpać? Prać mu? Najlepiej do południa pod sklepem, a potem w zbożu spać. Widzę, co się dzieje w środowisku. Trzeba mówić prawdę.
Senderski zdawał sobie sprawę, że tymi słowami może narazić się wielu osobom. Radny słynie jednak z tego, że zawsze mówi, co myśli. Jego wypowiedź wywołała poruszenie, ale tylko dlatego, że użył ostrych słów. Wielu radnych i sołtysów kiwało głowami, zgadzając się z tym, co mówi. (mo)