Niebezpieczny wyjazd na drogę 842

Kierowcy chcący sobie skrócić drogę z Niemienic do Zażółkwi i korzystający z gminnej drogi gruntowej narażają się na spore niebezpieczeństwo. Przejazd obrastają bowiem wielkie krzaki utrudniające widoczność.

We wtorek skontaktował się z nami poirytowany mieszkaniec Niemienic. – Czasem, gdy muszę dostać się do Krasnegostawu od strony Rońska, czy do Zażółkwi lub Białki, korzystam z wąskiej, gruntowej drogi łączącej moją miejscowość z drogą wojewódzką nr 842 – rozpoczął swoją opowieść. – Pal licho, że dróżka ta nie jest asfaltowa, czasem po deszczu ciężko ją przejechać, do tego się jednak wszyscy przyzwyczailiśmy. Teraz zmagamy się z zupełnie innym problemem – dodał. Rzecz w tym, że wspomniany przejazd obrósł sporymi chaszczami. – W miejscu, w którym łączy się z drogą w Zażółkwi, trawa jest tak wysoka, że w ogóle nie widać przez nią, czy coś jedzie z prawej, czy lewej strony – opisuje. – Kierowcy muszą wjechać przodem auta kilkadziesiąt centymetrów w drogę nr 842. Dopiero wtedy coś widzą, ale jednocześnie narażają się na wypadek. Przecież jadący samochodami główną ulicą też przez te krzaki nie są wstanie dostrzec czy ktoś wyjeżdża z drogi podporządkowanej – żali się. Czytelnik za pośrednictwem Nowego Tygodnia apeluje: – Niech stosowne służby, nie wiem czy z gminy Krasnystaw czy z Zarządu Dróg Wojewódzkich, coś z tym zrobią zanim dojdzie do tragedii – podsumowuje. (kg)