„Niebieski wieloryb” zaatakował?

Charakterystyczne samookaleczenie wykonane przez jednego z nastolatków uczestniczących w grze w Rosji

Do końca nie wiadomo, czy istnieje naprawdę, ale stanowi potężny straszak na rodziców. Rzekomo, „Niebieski wieloryb” straszliwa gra internetowa, która ma prowadzić dzieci do samobójstw, dała o sobie znać na Lubelszczyźnie. W miniony wtorek Kuratorium Oświaty w Lublinie na specjalnej konferencji poinformowało o przypadku 13-latki z Kraśnika, na której ręce znaleziono charakterystyczne okaleczenia.
– To niezwykle groźna i niebezpieczna gra – przestrzegała kurator Teresa Misiuk i apelowała do rodziców, by więcej uwagi poświęcali własnym dzieciom, sprawdzając w jaki sposób spędzają czas przed komputerem czy z telefonem komórkowym, który ma dostęp do Internetu. Wagę jej apelu podkreślała obecność na konferencji prokurator Agnieszki Kępki z Prokuratury Okręgowej w Lublinie oraz komisarz Doroty Gil z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
W grze nazwanej „niebieskim wielorybem” dzieci mają kierować się zadaniami przesyłanymi im przez „opiekuna”. Uczestnik gry przez 50 dni ma wykonywać różnego rodzaju zagrażające życiu zadania, takie jak chodzenie po torach, stawanie na krawędzi dachu czy okaleczanie się. Ostatnim zadaniem podobno jest popełnienie samobójstwa. W grze, która ma pochodzić z Rosji, dzieci mają być manipulowane, zastraszane i zmuszane do przesyłania zdjęć z wykonanymi zadaniami.
Pierwszy, związany w jakiś sposób z „niebieskim wielorybem” przypadek w naszym regionie, zdarzył się w Kraśniku. Obrażenia na ciele 13 -letniej uczennicy dostrzegła nauczycielka, która powiadomiła rodziców, pedagoga i policję. Sprawę bada prokuratura. Nie wiadomo jeszcze, co kryje się za nową grą, w którą angażują się dzieci. Kuratorium podaje numery telefonów, pod którymi czeka anonimowa i bezpłatna pomoc – dla dorosłych: 800 100 100 oraz dzieci i młodzieży: 00 121212 (Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży Rzecznika Praw Dziecka).
Pisaliśmy na wstępie o tym, że nie wiadomo, czy w ogóle gra w „niebieskiego wieloryba” istnieje naprawdę, czy nie jest tylko upiornym internetowym żartem, który daje czasami pretekst do samookaleczeń, gdy nastoletnie dziecko chce zwrócić uwagę dorosłych na swoje problemy. Tak samo sądzą również specjaliści z dziedziny psychologii. Dr Piotr Kwiatkowski, psycholog rodzinny z UMCS, w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” stwierdził wprost, że mimo rozległych poszukiwań w Internecie nie natknął się na grę w „Niebieskiego wieloryba”. Sprawdzaliśmy. Owszem, istnieje wiele stron o takiej nazwie, ale wiele z nich już na pierwszy rzut oka wydaje się bzdurnym żartem, a pojawiające się tam komentarze świadczą, że młodzi ludzie lubią upiorny humor. Nie jest jednak wykluczone, że na tych młodych, którzy są załamani, osamotnieni, takie strony mogą wpływać destruktywnie i być pretekstem nawet do samobójstwa. (EM.K.)