Niepodległość zaczęła się w Lublinie

W sobotę, 4 listopada, na placu Litewskim w Lublinie odbyły się obchody 99. rocznicy powstania Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej. Organizatorami była partia Razem, Komitet Obrony Demokracji i Polska Partia Socjalistyczna.


Gdy pod koniec I wojny światowej Warszawa zostawała pod okupacją niemiecką, a Józef Piłsudski wciąż był uwięziony w Magdeburgu, w Lublinie rozbrajano Austriaków, a działacze niepodległościowi z Ignacym Daszyńskim na czele utworzyli suwerenną Republikę Polską. Sobotnie obchody kolejnej już rocznicy tych wydarzeń, miały na celu pokazać, że niepodległość zaczęła się właśnie w Lublinie. Uczestnicy spotkali się na placu Litewskim pod Wydziałem Politologii UMCS, który był siedzibą Tymczasowego Rządu Ludowego.
– Tak naprawdę to właśnie tutaj, w Lublinie, pod koniec I wojny światowej narodziła się niepodległa Polska. W okresie międzywojennym właśnie to wydarzenie było dla wielu sił politycznych wielkim momentem. Dziwne jest to, że obecnie jest to wydarzenie bardzo marginalizowane, praktycznie nieobecne w dyskursie politycznym i świadomości historycznej Polaków. Przez te obchody chcemy przywrócić je publicznej świadomości. Tymczasowy Rząd w swoich pierwszych decyzjach przyznał wszystkim obywatelom i obywatelkom prawa wyborcze, zapowiedział przeprowadzenie reform, m.in. wprowadzono 8-godzinny dzień pracy. Były to zdobycze, które nigdy nie były zakwestionowane w Polsce międzywojennej. Świadczą one o tym, że Rząd Ludowy powołany przez siły chłopskie, socjalistyczne, radykalnych demokratów, kierował się tym, żeby Polska była państwem całego społeczeństwa, a nie państwem elit, arystokracji, a państwem ludzi pracy – mówił Mateusz Roczon z lubelskiego okręgu partii Razem.
Po złożeniu kwiatów pod tablicą upamiętniającą te wydarzenia, manifestacja przeszła Krakowskim Przedmieściem pod Urząd Miasta. Przemarsz uświetniły historyczne pieśni wykonywane przez Krakowski Chór Rewolucyjny oraz Warszawski Chór Rewolucyjny „Warszawianka”.
– Dwunastego listopada, już z nadania marszałka Piłsudskiego, wtedy Naczelnika Państwa, powstał rząd Jędrzeja Moraczewskiego, ale pierwszy premier, Ignacy Daszyński został do tego rządu zaproszony, a nawet część członków gabinetu, który powstał w Lublinie, zasiliła rząd Moraczewskiego. Także śmiało można podpisać się pod ta prawdą historyczną – „niepodległość zaczęła się w Lublinie”. To lud Lublina na wieść o powstaniu rządu przystąpił do rozbrajania oficerów austriackich i żołnierzy. W budynku sztabu austriackiego złożono broń. Niestety, broni nie chcieli złożyć żołnierze ukraińscy. Tylko dzięki lublinianom, którzy zrobili składkę, oddziały te z pełnym uzbrojeniem wyjechały do Lwowa. Dzięki temu na ulicach Lublina nie polała się wtedy krew. Więc Lublin nie był tylko miejscem, gdzie ten rząd mógł powstać, Lublin podporządkował się władzy Naczelnika, Lublin dał pierwszych ministrów i przede wszystkim dał program. Kiedy uchwalono pierwszą konstytucję, wszystkie postulaty społeczne, socjalne, niepodległościowe w tej demokratycznej konstytucji zostały zawarte. Szkoda tylko, że ta konstytucja przetrwała tylko do 1935 roku – mówił Krzysztof Kamiński z Komitetu Obrony Demokracji.
Przez obchody rocznicowe uczczono zasługi Ignacego Daszyńskiego, członków Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej, ale też tysięcy bezimiennych obywateli, którzy przyczynili się do odzyskania niepodległości. Przypomniano również o manifeście Rządu Daszyńskiego, który głosił swoje poparcie dla demokracji, sprawiedliwości społecznej, pełnego równouprawnienia kobiet i przyjaznych relacji z sąsiednimi narodami.
– Był to rząd przełomowy w swoich ideałach, zapowiedziach, dokonaniach. Jego manifest, który był rozwieszany mroźnym rankiem 7 listopada 1918 roku w Lublinie, był tym pierwszym promieniem wolności, który mieszkańcy mieli okazję zobaczyć – dodał Mateusz Roczon.
Nie brakowało także komentarzy na temat bieżącej polityki polskiej.
– Lekcja, która płynie z manifestu tamtego rządu i z całej działalności środowisk wywodzących się z ruchu ludowego, robotniczego, socjalistycznego jest szczególnie ważna dzisiaj w 2017 roku kiedy na całym świecie, nie tylko w Polsce, mamy do czynienia z coraz bardziej narastającą falą faszyzmu i konserwatyzmu. O niepodległość Polski walczono nie dlatego, żeby obwieszać się flagami i chodzić w odzieży z patriotycznymi emblematami. O niepodległość Polski walczono dlatego, żeby obywatelki i obywatele niezależnie od swojej narodowości, wyznania, stanu portfela mieli takie samo prawo do decydowania o tym, jak będzie wyglądać ich kraj – mówili organizatorzy.
Manifestacja zakończyła się dłuższym występem chórów w Centrum Społecznym Razem przy ul. Szewskiej. Joanna Niećko