Nierówna walka z chorobą

Rodzina Magdy Nadolskiej wciąż żyje nadzieją. Kobieta jest po leczeniu w Chinach, które sfinansowaliście wy – wszyscy uczestnicy akcji charytatywnych. Niestety, jej stan zdrowia się nie poprawił.

Magda Nadolska, matka dwójki małych dzieci, cierpi na stwardnienie zanikowe boczne – bezlitosną chorobę, która polega na stopniowym zaniku wszystkich mięśni. Kiedy w październiku 2016 roku temu pisaliśmy o niej po raz pierwszy, Magda już nie mówiła, miała problemy z oddychaniem. Pojawiła się jednak szansa. Jej rodzina dowiedziała się nowej metodzie przeszczepu komórek macierzystych. Tyle tylko, że takie leczenie było możliwe tylko w Chinach i wiązało się z dużymi kosztami, ok. 150 tys. zł. I chociaż takie pieniądze z pozoru wydawały się nie do zdobycia, ruszyła lawina pomocy, która dała wielką nadzieję. Na rzecz Magdy odbyło się kilka koncertów charytatywnych, a całe miasto oblepione zostało ulotkami z informacją o zbiórce pieniędzy.
Na przełomie listopada i grudnia 2016 roku Magda pojechała do Pekinu. Tam poddana została specjalistycznej terapii i przeszła trzy przeszczepy komórek macierzystych. Lekarze zapewniali, że w przeciągu kilku miesięcy, do pół roku, jej stan zdrowia powinien się poprawić. Nasi Czytelnicy dopytują, co z Magdą. Niestety, jak mówi nam jej mąż, Grzegorz Nadolski, do tej pory niewiele się zmieniło. – Cieszy, że nie jest gorzej, ale niestety, nie jest też lepiej – mówi.
Obecnie Magda poddawana jest codziennej rehabilitacji. Korzysta także ze specjalnej aparatury, która pomaga jej oddychać. (mg)