Z nosem przy ziemi

Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, jak ważna w pracy funkcjonariusza straży granicznej jest trudna sztuka rozpoznawania śladów. Swoje umiejętności w tej dziedzinie podniosło 12 pograniczników NOSG, którzy pod czujnym okiem instruktorów uczyli się, jak interpretować pozostawione na ziemi tropy np. przemytników.

12-101557-copyW zajęciach wzięło udział 12 funkcjonariuszy Nadbużańskiego Oddziału SG, którzy na co dzień pełnią służbę na tzw. „zielonej granicy”. – Szkolenie przeprowadzili funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału SG: chor. szt. SG Bogusław Ślazyk i chor. szt. SG Marcin Skiba – specjaliści z zakresu tropienia śladów wyszkoleni przez członków elitarnej amerykańskiej formacji – Shadow of the Wolfs – mówi ppor. SG Dariusz Sienicki z NOSG w Chełmie. – Głównym celem warsztatów było podniesienie posiadanej już wiedzy i umiejętności funkcjonariuszy w identyfikacji śladów oraz wykorzystania w służbie urządzeń GPS. Zajęcia odbywały się na terenie służbowej odpowiedzialności Placówki SG w Zbereżu, m.in. w kompleksie Lasów Sobiborskich, a więc terenie z typowo „dziką przyrodą”.

To właśnie w takich warunkach nasi funkcjonariusze poruszają się na co dzień. Zdobyta podczas tego szkolenia wiedza pomoże funkcjonariuszom w ich codziennej służbie np. w przeciwdziałaniu nielegalnej migracji, ściganiu sprawców przemytu, czy też poszukiwaniu zaginionych osób – wylicza Sienicki. I myli się ten, kto sądzi, że takie szkolenia nic nie dają. Ze śladów pozostawionych przez przestępców, czy nielegalnych uchodźców można wyczytać bardzo wiele. Tropy wskazują czas, kierunek, a czasami pozwalają na identyfikację tego, kto je pozostawił. Straż Graniczna ma w tej kwestii spore doświadczenie. Jej funkcjonariuszy z bieszczadzkiego oddziału szkolili m.in. Indianie – członkowie specjalnej grupy Shadow of the Wolf z Arizony, którzy są mistrzami survivalu i tropienia. Teraz ich adepci zdobytą od nich wiedzę przekazują dalej. (bm)