Nowa (nie)normalność

Wciąż nie ma naprawdę dobrych wiadomości w naszych zmaganiach z koronawirusem, bo trudno za przełomowe uznać to, że od poniedziałku znowu możemy wejść do lasu czy parku. Deklaracje odmrażania gospodarki na razie sprowadzają się do nieznacznego zwiększenia, od 20 kwietnia, limitu liczby klientów w sklepach, a kolejne etapy mają być wprowadzane w zależności od rozwoju sytuacji. Do tego minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiada, że powrót do normalności może potrwać nawet 2 lata.


Liczba zakażonych koronawirusem i jego ofiar wciąż rośnie. Na świecie jest już ponad 2,3 mln zakażonych i ponad 160 tysięcy ofiar. W naszym kraju liczba zakażonych przekroczyła 9 tys., a zmarłych 350. Mamy już jednak przeszło tysiąc ozdrowieńców. W województwie lubelskim do ubiegłej niedzieli odnotowano ponad 300 zachorowań na COVID-19, 10 przypadków śmiertelnych i 98 wyzdrowień. Ponad 118 tysięcy Polaków, w tym przeszło 6,6 tys. na Lubelszczyźnie, jest objętych kwarantanną.

W tej sytuacji rząd od ubiegłego czwartku nakazał zasłaniać usta i nos wszystkim osobom przebywającym w miejscach publicznych. Zapowiadane stopniowe znoszenie obostrzeń, na które wszyscy czekali z dużymi nadziejami, sprowadziło się do ponownego otwarcia od poniedziałku lasów, parków i skwerów (z wyłączeniem placów zabaw) i do ogłoszenia trzech kolejnych etapów luzowania z uzależnieniem ich wprowadzania od rozwoju sytuacji epidemicznej.

W etapie I, od 20 kwietnia, oprócz wspomnianego otwarcia lasów i parków, i umożliwienia uprawiania rekreacji (biegania, jazdy na rowerze) z zachowaniem obowiązującego dystansu 2 metrów, młodzież od 13. roku życia będzie mogła wychodzić z domu bez opieki dorosłych, a w mszach świętych i innych obrzędach religijnych w kościołach będzie mogło uczestniczyć nie jak dotychczas jedynie 5 wiernych, ale 1 osoba na 15 m2 (biorąc pod uwagę fakt, że większość naszych świątyń ma powierzchnię grubo przekraczającą 500 m2, w uroczystościach będzie mogło uczestniczyć ponad 50 osób).

Jeśli chodzi o tak bardzo oczekiwane odmrażanie gospodarki, to od 20 kwietnia więcej osób będzie mogło robić jednocześnie zakupy w sklepie: w przypadku sklepów do 100 m2 przelicznik będzie wynosił 4 klientów na kasę lub punkt płatniczy, a w sklepach o powierzchni większej niż 100 m2 będzie mogła przebywać 1 osoba na 15 m2 powierzchni.

W kolejnym, II etapie, znoszenia ograniczeń rząd planuje otwarcie sklepów budowlanych w weekendy, otwarcie hoteli i innych miejsc noclegowych oraz bibliotek, muzeów i galerii sztuki z zachowaniem reżimu sanitarnego.

W III etapie mają zostać otwarte zakłady fryzjerskie i kosmetyczne, sklepy w galeriach handlowych oraz lokalne gastronomiczne z zachowaniem ograniczeń dotyczących liczby klientów oraz będą mogły odbywać się wydarzenia sportowe do 50 osób (na otwartej przestrzeni, bez udziału publiczności). Otwarte zostaną również, z uwzględnieniem limitów liczby dzieci, żłobki, przedszkola i szkoły podstawowe dla uczniów z klas I-III. To podyktowane jest umożliwieniem powrotu do pracy rodziców, którzy teraz przebywają na zasiłkach opiekuńczych, których wypłata kosztuje państwo grube miliony.

W IV etapie mają zostać otwarte salony masażu, solaria, siłownie, kluby fitness, teatry i kina, ale w ustalonym, nowym reżimie sanitarnym. Choćby orientacyjnych dat wprowadzania kolejnych etapów „powrotu do nowej normalności”, jak to określa rząd, jednak nie podano, zapowiadając, że będzie to uzależnione od przyrostu liczby zachorowań i sytuacji epidemicznej. Premier i minister zdrowia podkreślają, że wiele zależy od nas samych, od tego, jak będziemy przestrzegać wprowadzanych restrykcji i ograniczeń w spotykaniu się i przemieszczaniu oraz izolacji.

Wybory w maju

Opozycja uważa jednak, że wprowadzanie kolejnych etapów luzowania będzie bardziej determinowane parciem rządzących do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w maju niż przez faktyczną sytuacją epidemiczną.

Wiele wskazuje na to, że mimo oporu opozycji i wielu głosów sprzeciwu, wybory faktycznie odbędą się w maju, tyle, że w formie korespondencyjnej. Senat prawdopodobnie maksymalnie przetrzyma, do 6 maja, umożliwiającą to ustawę, ale Zjednoczona Prawica z pewnością zechce już nazajutrz ją uchwalić, a prezydent jeszcze tego samego dnia podpisać. Poczta Polska, która ma odpowiadać za dostarczenie wszystkim uprawnionym do głosowania Polakom pakietów wyborczych, dostała już polecenie od premiera, by – choć ustawa jeszcze nie obowiązuje – przygotować się do przeprowadzenia wyborów, a pakiety wyborcze podobno są już drukowane. Swego rodzaju przyzwolenie na wybory korespondencyjne w maju dał minister zdrowia Łukasz Szumowski, ogłaszając w ubiegły piątek długo oczekiwaną rekomendację w tej sprawie. – W obecnej sytuacji wybory w tradycyjnej formule mogą się odbyć najwcześniej za dwa lata. W tym momencie jedyną zapewniającą bezpieczeństwo formą jest głosowanie korespondencyjnie – stwierdził Szumowski.

Zamaskowani przez rok?

– Od 16 kwietnia obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa. Każdy, kto wychodzi z domu, musi zakryć te części twarzy. Może to zrobić za pomocą maseczki jednorazowej, maseczki materiałowej, chusty, apaszki czy szalika. Dzięki temu chroni siebie i innych. Osoby zakażone koronawirusem, które przechodzą chorobę bezobjawowo, nie będą nieświadomie zarażać innych – czytamy na stronie internetowej www.gov.pl. Są jednak pewne wyjątki. Z obowiązku zakrywania nosa i ust zwolnione są m.in. osoby, które mają problemy z oddychaniem czy dzieci do 4 lat, ale również rolnicy.

Lublinianie i świdniczanie karnie ten nowy nakaz stosują, podobnie jak i inne, wcześniej wprowadzane przez rząd nakazy i zakazy. Nie brakuje jednak głosów kontestujących ten obowiązek. – Gdyby generał Wojciech Jaruzelski nadal żył, mógłby się uczyć skuteczności od obecnego rządu – ironizuje pan Andrzej, czytelnik „Nowego Tygodnia”. Z kolei inna z naszych czytelniczek – pani Jolanta, uważa, że kłopotliwe może być noszenie maseczek np. w lipcu, gdy temperatura powietrza może przekraczać 30 stopni Celsjusza. Przedstawiciele rządu są jednak nieugięci i zapewniają (choć wcześniej uważali inaczej), że powszechne zasłanianie nosa i ust, przeciwdziała rozprzestrzenianiu się koronawirusa i noszenie maseczek może być obowiązkowe nawet przez najbliższy rok, a może i dłużej.

Wiele samorządów, głównie mniejszych miast, zdecydowało się zakupić maseczki dla wszystkich swoich mieszkańców. Taką decyzję podjęły m.in. władze Świdnika. W ponad 300-tysięcznym Lublinie raczej na to nie ma szans, ale lubelski MOPR dostarczy maseczki podopiecznym Zespołu Ośrodków Wsparcia oraz uczestnikom zajęć w klubach seniora oraz słuchaczom i członkom Towarzystwa Wolnej Wszechnicy Polskiej w Lublinie. Wielorazowe maseczki dla MOPR w Lublinie szyją sami pracownicy ośrodka, ale również siostry zakonne ze Zgromadzenia Sióstr Służek NMP Niepokalanej, Zakon Sióstr Karmelitanek Bosych w Dysie, Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, krawcowe z terenu Lublina i okolic, pracownicy ŚDS Roztocze, podopieczni Domu Młodzieży SOS w Lublinie, wolontariuszki Akcji PDPZ, Superbabcie oraz Spółdzielnia Niewidomych im. Modesta Sękowskiego w Lublinie.

Tarcza rozszerzona

Wielu z nas, bardziej niż skutków medycznych koronawirusa, obawia się o skutki ekonomiczne. Epidemia i wprowadzone przez rząd zakazy, zamknęły wiele działów gospodarki. Tysiące firm straciło możliwość zarobkowania, utraciło płynność finansową i jest zmuszone do zwalniania pracowników. Już ponad milion przedsiębiorstw – jak podaje rząd – złożyło wnioski o skorzystanie z pomocy, jaką daje tzw. I tarcza antykryzysowa (zwolnienia mikroprzedsiębiorców przez trzy miesiące ze składek ZUS, możliwość wzięcia 5 tys. zł pożyczki, której w przypadku utrzymania miejsc pracy nie trzeba zwracać oraz dopłaty do wynagrodzeń i składek w przypadku postojowego). W tym tygodniu ma wejść w życie rozszerzenie tarczy, umożliwiające skorzystanie ze zwolnienia przez trzy miesiące z płacenia połowy składek przedsiębiorstwom zatrudniającym od 10 do 49 pracowników oraz wzięcie mikropożyczki samozatrudnionym. Wszyscy jednak czekają na zapowiadaną tzw. tarczę finansową, która ma umożliwić wszystkim firmom, bez względu na wielkość, skorzystanie z milionowych subwencji finansowych, które w przypadku utrzymania miejsc pracy będą w trzech czwartych umarzane, a ich spłata rozpocznie się z dużym odroczeniem.

Kup voucher dla ratowania biznesu

Lubelskie firmy namawiają swoich klientów do zakupu voucherów, które pomogą im przetrwać czas zastoju w gospodarce, np. ulubione lokale można wesprzeć, płacąc za usługi, z których skorzystamy w przyszłości.

O wsparcie proszą m.in. pracownicy jednego z ostatnich w Lublinie małych kin studyjnych – „Bajki” przy ul. Radziszewskiego. Kino wciąż ma kameralną atmosferę, a jego repertuar obejmuje filmy, których nie można zobaczyć w kinowych multiplexach. Kwarantanna i wprowadzony w związku z nią nakaz zamknięcia lokali usługowych bardzo mocno odczuli drobni przedsiębiorcy, za którymi nie stoją międzynarodowe koncerny. Pracownicy kina „Bajka” postanowili poprosić o pomoc swoich widzów. – „Drodzy Widzowie, wielokrotnie prosiliście nas o pokazanie w naszym kinie wybranego przez Was tytułu, zawsze staraliśmy się odpowiadać na Wasze prośby i dostosowywać nasz repertuar do Waszych potrzeb. Dziś to my prosimy o Wasze wsparcie” – zaapelowali na stronie internetowej kina.

Aby pomóc, wystarczy kupić e-bilet, który do końca 2020 roku będzie można wymienić w kasie kina na papierowy bilet na wybrany seans w dowolnym dniu tygodnia. Można go kupić na stronie www.wspieramy-kina.pl w ramach akcji #wspieramykinapolskie! Koszt internetowego e-biletu dla jednej osoby w „Bajce” to 17 złotych.

Zapłać w księgarni już teraz

O taką pomoc proszą także lubelskie księgarnie stacjonarne. Jest ich coraz mniej na rynku, bo większość osób zamawia książki przez Internet albo wrzuca je do koszyka przy zakupach w dyskontach. Te, które przetrwały, są prowadzone przez osoby z pasją. Pomagając im, wspieramy jednocześnie lokalne miejsca pracy, bo wiele księgarni nie ma możliwości sprzedaży książek w Internecie. Aby wesprzeć lokalne księgarnie w całej Polsce, uruchomiono akcję „Książka na telefon”. Wszystkie zamówienia będą dostarczane do klientów w bezpieczny sposób, z zachowaniem zasad higieny, do paczkomatów i na adresy domowe.

W Lublinie poprzez zakup książki, kalendarza, albumu czy gry planszowej można wesprzeć np. „Księgarnię Królewską 11”, prowadzoną przez dwie miłośniczki książek – panie Ewę Jarugę i Barbarę Osipiak-Hurkałę. Dostarczenie przesyłki ustalane jest indywidualnie, w sposób wygodny i bezpieczny dla klienta. a w sprawie zamówienia wystarczy zadzwonić pod numery telefonu: 600-699-351, 602 839 345 lub wysłać e– mail na adres lublin@ksiegarniakrolewska11.pl. Panie Ewa i Basia z chęcią podpowiedzą, jaką książkę warto zamówić i mogą również zapakować ją na prezent w ozdobny papier.

Książki przez telefon można zamówić także w księgarniach: „Między Słowami” – 508 217 014; Świętego Pawła – 34 372 34 29 czy TDK Księgarni &Antykwariacie przy ul. Jasnej – 578496119.

Kupuj lokalnie i lokalne produkty

W Lublinie lokalny biznes można też wesprzeć, robiąc np. zakupy w osiedlowych sklepikach, wrzucając do koszyka lubelskie produkty spożywcze czy zamawiając posiłki w jednej z restauracji, które od początku epidemii aktywnie włączyły się w pomoc lubelskim medykom. W naszym mieście nie brakuje lokali, które w ramach akcji „# wzywamy posiłki!” za darmo od miesiąca dostarczają ciepłe jedzenia pracownikom służby zdrowia. Warto zamówić jedzenie z takich restauracji jak np. „Plackarnia”, „Michapycha” czy „Mała Gruzja u Waliko”.

W ten sposób nie tylko wesprzemy lokalny biznes, ale i podziękujemy tym pracodawcom, którzy sami pomagają innym. W niektórych lokalach można też zakupić voucher i przyjść na posiłek po zakończeniu kwarantanny.

Maska dla medyka

Nieustannie trwa pomoc dla służb najbardziej zaangażowanych w walkę z koronawirusem. Trwają zbiórki pieniędzy na środki ochrony osobistej, produkowane są maseczki, przyłbice.

I tak np. lubelskie środowisko sportowe aktywnie włączyło się do ogólnopolskiej akcji #MaskaDlaMedyka. W biegłym tygodniu lekarzy w codziennej walce o ludzkie życie wsparli futboliści Tytanów Lublin, zbierając maski do nurkowania, które w łatwy sposób można zaadaptować na skuteczne maski ochronne.

– Jako Tytani zawsze staramy się wspierać akcje dobroczynne i tym razem nie mogliśmy zawieść – komentuje zaangażowanie klubu w #MaskęDlaMedyka Damian, jeden z przedstawicieli klubu. – Inicjatywa ma na celu wsparcie tych, którzy codziennie narażają się dla nas i naszych bliskich. Zależy nam, aby każdy pracownik systemu ochrony zdrowia, narażony na ryzyko zakażenia wirusem SARS-CoV-2, był wyposażony w maskę zapewniającą bezpieczeństwo.

Przeznaczone do nurkowania maski Easybreath SUBEA firmy Decathlon mogą zostać w prosty sposób przerobione na wysoce skuteczną maskę ochronną dla personelu medycznego lub wentylatorowy aparat wspomagający oddychanie pacjentów (CPAP). Podobne rozwiązania są z powodzeniem wdrażane między innymi we Włoszech, Czechach, Francji i USA.

– Wystarczy wydrukować w technologii 3D adapter, do którego pracownicy medyczni dołączą filtry medyczne – wyjaśnia Ilirjan Osmanaj, koordynator współpracy z partnerami akcji. – Dzięki specjalnej aplikacji print4medic koordynujemy zgłoszenia i pracę wszystkich chętnych do zaangażowania się drukarzy 3D – dodaje.

W ciągu minionych trzech tygodni do placówek ochrony zdrowia przekazano kilka tysięcy masek. Część tej puli została dostarczona dzięki uprzejmości firmy Decathlon, ale największe znaczenie mają maski przekazywane przez indywidualnych darczyńców bezpośrednio do szpitali i stacji pogotowia.

Organizatorzy akcji #MaskaDlaMedyka szacują, że w rękach Polaków znajduje się ponad 300 tysięcy masek Easybreath SUBEA i im podobnych. Ich właściciele mogą dziś uratować wiele ludzkich istnień, przekazując je szybko i sprawnie bezpośrednio do placówek medycznych.

– Liczy się czas. Skoro Polacy posiadają ponad 300 tysięcy masek, które nadają się do wykorzystania przez potrzebujących lekarzy, pacjentów, pielęgniarki i ratowników medycznych, to zaangażujmy się i pomóżmy. Wierzymy, że mieszkańcy Lublina i okolic z chęcią dołączą do akcji, zbierając maski razem z nami – zachęcają do wzięcia udziału w akcji zawodnicy Tytanów, jedynego na Lubelszczyźnie klubu futbolu amerykańskiego.

Zainteresowanych wsparciem akcji zapraszamy do kontaktu z przedstawicielami klubu przez profil na Facebooku www.facebook.com/TytaniLublin/ lub przez oficjalną stronę akcji www.maskadlamedyka.pl

Kwarantanna rodzi przemoc

Władze Lublina we współpracy z Centrum Interwencji Kryzysowej przygotowały pakiet informacji dla osób, które w trudnym okresie epidemii mogą doświadczać przemocy w rodzinie.

– Podręczny poradnik zawiera niezbędne kontakty oraz wskazuje miejsca, w których w sytuacji kryzysowej można szukać pomocy, wsparcia psychologicznego i prawnego. Zawiera wskazówki, jak w czasie epidemii radzić sobie z izolacją, opisuje sposób realizacji procedury Niebieskiej Karty, a także udostępnia instrukcję, jak przygotować osobisty plan awaryjny w sytuacji doświadczania przemocy – tłumaczy Monika Głazik z biura prasowego ratusza. Poradnik dostępny jest na stronie www.lublin.eu w zakładce: Przemoc domowa w cieniu COVID-19.

Pomocy osobom doświadczającym m.in. przemocy domowej udzielają pracownicy Centrum Interwencji Kryzysowej. Całą dobę czynny jest Telefon Zaufania (numer: 733 588 900), uruchomione zostały również dodatkowe linie pomocy psychologicznej oraz porady prawne. Przy telefonach czekają psycholodzy, pracownicy socjalni i prawnicy.

Osoby doświadczające przemocy mogą kontaktować się z pracownikami socjalnymi realizującymi procedurę „Niebieskie Karty” w siedzibie Sekcji ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie przy ul. Głębokiej 11, 20-612 Lublin, e-mail: sekcjank@mopr.lublin.eu, tel. 81 466 54 86, 81 466 54 87.

Pomoc dla osób z niepełnosprawnościami

Także osoby z niepełnosprawnościami w tym trudnym czasie mogą liczyć na pomoc. W Urzędzie Miasta Lublin funkcjonuje Wydział ds. Osób Niepełnosprawnych, a w nim Ośrodek Informacji dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, z którym można kontaktować się telefonicznie (81 466 3080, 81 466 3083) i za pomocą poczty elektronicznej (ion@lublin.eu). Miejski Zespół Orzekania o Niepełnosprawności dostępny jest pod numerem telefonu: 81 466 34 73. Na stronie lublin.eu w zakładce „Niepełnosprawni” znajdują się dodatkowo szczegółowe informacje dotyczące aktualnej sytuacji osób z niepełnosprawnościami i odpowiedzi na pytania dotyczące m.in. orzeczeń o stopniu niepełnosprawności.

Warto wiedzieć, że osoby starsze i z niepełnosprawnościami, nie mające w swym otoczeniu bliskich, którzy wsparliby je w robieniu niezbędnych zakupów, mogą zgłaszać swoje potrzeby do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie pod numer: tel. 81 466 53 30, 882 431 094 lub na adres poczty e-mail: aszema@mopr.lublin.eu. W miarę możliwości i zapotrzebowania pomocy udzielą im pracownicy socjalni i współpracujący z MOPR wolontariusze.

Urząd Miasta Lublin informuje także o możliwości skorzystania z pomocy tłumacza języka migowego. Mogą z niej skorzystać osoby głuche lub niesłyszące, porozumiewające się za pomocą języka migowego, a także osoby głuche i niesłyszące, które nie mają w najbliższej rodzinie wsparcia ze strony osoby porozumiewającej się mową – kontakt do pracującej dla urzędu miasta panią tłumacz Magdaleną Gach: sms: 607 211 608 i poprzez adres mailowy: tlumaczpjm@lublin.eu. Tłumacz jest dostępny od poniedziałku do piątku, w godzinach 9.00– 12.00 oraz 13.00 – 16.00.

Bezcenna krew ozdrowieńców

Krew ozdrowieńców z koronawirusa może być wykorzystana w leczeniu osób zakażonych, bo może zawierać przeciwciała zwalczające wirusa. Taką metodę stosowano między innymi w chińskim Wuhanie.

Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, podobnie jak inne placówki w kraju, zwróciło się z apelem do wszystkich osób, które zostały uznane za zdrowe po przechorowaniu COVID-19 i u których minął okres co najmniej 14 dni od ustąpienia objawów oraz dwukrotnie uzyskano u nich ujemny wynik testu badania genetycznego w kierunku SARS-CoV-2.

RCKiK prosi takie osoby, by zgłosiły się telefonicznie (nr 509 169 059) w celu umówienia na oddanie osocza dla potrzeb leczniczych w celu wspomagania leczenia innych osób z ciężkimi objawami choroby COVID-19.

W Świdniku nowy przypadek

Niestety w ubiegłym tygodniu w Świdniku stwierdzono nowy przypadek zakażenia koronawirusem – to mieszkanka Świdnika w wieku 21-40 lat. Jej stan został określony jako dobry. To czwarty w powiecie przypadek pacjenta, u którego wykryto patogen. Są też i dobre wieści. Świdnicki listonosz, który był pierwszą osobą na terenie powiatu świdnickiego chorą na COVID-19 (26 marca) jest już zdrowy i wrócił do domu. Inna dobra wiadomość jest taka, że wszystkie gminy na terenie powiatu zdecydowały się zakupić maseczki dla swoich mieszkańców.

– Cieszę się, że włodarze wszystkich gmin powiatu świdnickiego podjęli taką decyzję. Jako pierwsi dostali je mieszkańcy Mełgwi. Ogromne podziękowania dla strażaków OSP, którzy pomogli w sprawnym zorganizowaniu akcji – mówi Łukasz Reszka, starosta świdnicki.

W ostatnim tygodniu kwietnia prawdopodobnie odbędzie się sesja rady powiatu świdnickiego. Obrady będą prowadzone zdalnie – online. Nie ma jeszcze ustalonego porządku sesji.

W związku z pandemią pojawiają się pytania, np. czy otwarte są cmentarze? Świdnicka nekropolia nie jest zamknięta i można odwiedzać groby bliskich, ale stosując się do wszystkich obostrzeń obowiązujących w przestrzeni publicznej.

Zakupy? Żaden problem

Na terenie miasta cały czas funkcjonuje grupa „Wirtualna ręka Świdnik” (można ją odszukać np. na portalu Facebook). Mieszkańcy, którzy nie mogą wyjść z domu, mogą poprosić o pomoc w zrobieniu zakupów, nauce, wyprowadzeniu psa. Można samemu zaoferować taką pomoc innym.

W podobną pomoc zaangażował się radny miejski Marcin Magier (klub radnych Burmistrza Waldemara Jaksona), który pomaga seniorom i osobom w przymusowej kwarantannie np. robiąc im zakupy. Żeby uniknąć kontaktu i zachować duży dystans, zakupy zostawia na wycieraczce. Radny puka do drzwi, odsuwa się na bezpieczną odległość, żeby rozliczyć się z zamawiającym. Oprócz zakupów oferuje też spacery z psem, wyrzucanie śmieci, opłacanie rachunków. Kontakt z radnym pod numerem telefonu: 537 628 569.

Wielu sprzedawców zaczęło oferować zakupy online. Wśród nich są m.in. Gospodarstwo Ogrodnicze Szczepanówka z Kolonii Świdnik Mały sprzedające naturalne soki (można je kupić w sklepie internetowym www.szczepanówka.pl albo zamówić pod nr tel. 663 728 003, po czym odebrać w sklepie stacjonarnym (adres: Kolonia Świdnik Mały 28A), hurtownia „Wędlina z Lublina” oferująca mięso, wędliny, pieczywo, nabiał, mąki, kasze, makarony, jajka, kawy, garmażerkę, warzywa i owoce (zamówienia pod numerem 601 372 487, 81 745 83 49, 81 448 20 04, mailowo: dostawa@wzl.pl lub przez stronę internetową www.spozywczy-online.pl.). Zaś dużym, sieciowym sklepem, który uruchomił sprzedaż online, jest „Stokrotka”. Zakupy można zrobić na stronie internetowej www.sklep.stokrotka.pl i odebrać we wskazanej porze w punkcie, w Galerii Venus przy ul. Wyszyńskiego.

Joanna Niećko, Grzegorz Rekiel, E. MK

Pomocne numery telefonów dla osób dotkniętych przemocą domową

Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska linia” – 800 12 00 02, numer czynny całą dobę.

Centrum Praw Kobiet, telefon interwencyjny 600 070 717 – czynny całą dobę; pomoc prawna i psychologiczna (22) 621 35 37, czynny 10.00-16.00.

Fundacja Feminoteka, telefon: 888 88 33 88 – czynny: pon. – pt. 8.00-20.00.

Niebieska Linia IPZ, telefon: 22 668 70 00 – czynny codziennie 12.00 -18.00.

Fundacja „Dajemy Dzieciom Siłę”, telefon 116 111 – czynny całą dobę.