Nowy prezes, nowe zasady?

Działania na rzecz miasta, czyste ulice i chodniki, poprawa jakości pracy i dobra jej organizacja – takie cele przed sobą i pracownikami stawia Sebastian Łukowiec, nowy prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych w Chełmie. Spółka od kilku lat boryka się z poważnymi problemami finansowymi. Czy były naczelnik Wydziału Utrzymania Dróg w chełmskim ZDM znajdzie sposób na poprawę sytuacji w MPRD?
Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych od sześciu lat ma poważne problemy finansowe. 2011 rok zakończyło ponad milionową stratą. Kolejne lata też nie były udane. W dodatku w 2013 roku do zimowego utrzymania dróg w mieście, z powodu niespodziewanego ataku śniegu w marcu, spółka dołożyła 450 tys. zł. Co prawda rok 2015 dla MPRD był dobry, firma wypracowała zysk, ale za ubiegły znów będzie duża strata. Spółka, ze względu na wysokość stałych kosztów, niemałe zatrudnienie, nie była w stanie zawsze konkurować z prywatnymi firmami drogowymi, które wygrywały przetargi na największe inwestycje.
Gdy ponad miesiąc temu dotychczasowy prezes MPRD Krzysztof Mazurek poszedł na dłuższe zwolnienie lekarskie, można było spodziewać się rychłej zmiany na stanowisku szefa spółki. W trosce o losy jej i pracowników Mazurek sam zdecydował się odejść ze stanowiska, zdając sobie sprawę z tego, że początek roku, kiedy samorządy ogłaszają przetargi na najbardziej intratne roboty, dla drogowej firmy jest najważniejszy, bo ktoś musi podejmować decyzje. Zwłaszcza w takiej spółce, jak MPRD, która potrzebuje zleceń, by zarabiać i powoli próbować wychodzić na prostą. Ponadto zimą miejska spółka zajmuje się odśnieżaniem dróg krajowych, wojewódzkich i powiatowych na terenie miasta, a te działania też trzeba koordynować, żeby nie wymknęły się spod kontroli.

Miejsce Krzysztofa Mazurka zajął Sebastian Łukowiec, dotąd naczelnik Wydziału Utrzymania Dróg w Zarządzie Dróg Miejskich w Chełmie. Wybór, wydaje się, nie był dziełem przypadku. Nowy prezes może być gwarantem poprawy współpracy między spółką, a ZDM, który zleca wszystkie drogowe przetargi w mieście, od utrzymania czystości, po inwestycje, i sprawuje nadzór nad wykonywanymi pracami. W poprzednich latach z tą współpracą bywało różnie.
Nowy prezes przed sobą i ponad 80-osobową załogą ustawia wysoko poprzeczkę. Jak mówi, spółka ma skupić się na pracach dla miasta, poprawić też ich jakość. Sebastianowi Łukowcowi w pierwszych dniach sprawowania funkcji prezesa MPRD, przyszło zmierzyć się z zaśnieżonymi drogami i chodnikami. – Dla nas jest to trudny okres, bo nikt nie robi dużych zapasów soli, gdyż to są koszty – mówi. – Czekamy zatem na nowe dostawy. Odśnieżanie miasta zaczynamy już od wczesnych godzin porannych. Wszystkie skrzyżowania i dojazdy do nich staramy się, by były czarne. Kierowcy muszą przed nimi bezpiecznie zatrzymać się i ruszyć z miejsca. Duży nacisk kładziemy na odśnieżanie przejść dla pieszych. Drogi w mieście są przejezdne, pracujemy ciągle nad oczyszczaniem chodników, których w mieście jest ponad 100 km. Co możemy, odśnieżamy mechanicznie, resztę ręcznie.
Prezes Łukowiec podkreśla, że to na MPRD spoczywa ciężar utrzymania miejskich dróg i chodników w czystości. – Ta spółka m.in. do tego jest powołana. Ma działać na rzecz miasta i dla dobra jego mieszkańców – mówi. – Taka jest jej koncepcja. Będąc naczelnikiem Wydziału Utrzymania Dróg w ZDM odebrałem wiele skarg od mieszkańców, że ulice są nieposprzątane, a na chodnikach leży sterta liści. Wychodzę z założenia, że lepiej zanotować stutysięczną stratę, żeby miasto, które jest jedynym właścicielem spółki, było czyste. Nie jesteśmy po to powołani, by konkurować z największymi firmami drogowymi. Nie damy im rady. Mamy jednak co robić w ciągu roku. Oprócz utrzymania dróg i chodników, kosimy pobocza, konserwujemy sygnalizację świetlną, choć wszyscy wiemy, że w tej branży i tak najwięcej zarabia się na realizacji inwestycji. Z nich na pewno nie zrezygnujemy.

MPRD, jak mówi S. Łukowiec, szykuje się też do miejskich przetargów. W bieżącym roku zadań drogowych w Chełmie nie zabraknie. – Mierzymy siły na zamiary – podkreśla prezes. – Chcemy budować drogi w mieście, ale wiemy też, jakie mamy możliwości. Poważnie zastanawiamy się nad złożeniem oferty do przetargu na remont ul. Wojsławickiej. Dla nas to duża inwestycja, sami na pewno jej nie podołamy. Będziemy szukać partnerów, podwykonawców. Chcemy zarabiać, bo lepszy wynik finansowy to też wyższe wynagrodzenia dla pracowników. Konkurencja będzie starała się skoncentrować na dużych pracach, a nie na małych, których też jest wiele. Na nich również można zyskać. Zleceń zamierzamy też szukać w innych samorządach. W ostatnich latach budowaliśmy drogi w gminach i powiecie. Mamy doświadczenie.
Załoga MPRD z pewnymi obawami przyjęła informację o zmianie na stanowisku prezesa spółki. Pracownicy zdają sobie sprawę z nie najlepszej sytuacji finansowej firmy i wiedzą, że najłatwiejszym sposobem na poprawę wyniku jest zredukowanie zatrudnienia. Najstarsi z nich pamiętają 2003 rok, kiedy to spora część załogi, w wyniku restrukturyzacji, straciła pracę. Wówczas sytuacja finansowa MPRD również nie była różowa.
Prezes Łukowiec zapowiada jednak, że żadnych masowych zwolnień nie planuje. – Jestem osobą wymagającą, zarówno od siebie, jak i od innych. Kto będzie rzetelnie pracował, może być spokojny o swoją przyszłość. Każdy wie, jakie w tej firmie są standardy pracy. Żeby ta spółka dobrze funkcjonowała, wszyscy musimy sumiennie wywiązywać się ze swoich obowiązków, bo inaczej cała nasza koncepcja zawali się. Tworzymy jeden wielki zespół, jeśli ktokolwiek podejmie złą decyzję, ucierpią na tym również pozostali – mówi prezes Łukowiec. (ps)