Nożownik groził pasażerom

Prawdziwe chwile grozy przeżyli wszyscy, którzy w poniedziałek wieczorem znaleźli się na dworcu głównym PKP w Lublinie. Na środku poczekalni stanął 23-letni mężczyzna, który w ręku trzymał długi nóż. Groził, że sam się potnie i zabije każdego, kto podejdzie. Wielką odwagą i opanowaniem wykazał się pracownik ochrony – Kamil Włodarczyk (28 l.). Stanął obok napastnika i prosił, aby ten się uspokoił i odłożył nóż.


Pan Kamil wcielił się w rolę negocjatora. Udało mu się przekonać desperata, który był wyraźnie pobudzony i twierdził, że wszystko mu jedno. Krzyczał, że leczy się psychiatrycznie, zraniła go kobieta i sam wyrządzi ludziom krzywdę. Na szczęście słowa pana Kamila uspokoiły napastnika. Posłuchał poleceń i odłożył swoją broń. Wtedy został obezwładniony i trafił do szpitala na obserwację.

Na szczęście nikomu nic się nie stało. Pan Kamil w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że nie czuje się bohaterem. Choć był to stresujący incydent, – jak przekonuje, po prostu wykonywał swoje obowiązki.

Ta sytuacja zwraca uwagę, na często niedocenianą pracę pracowników ochrony. Kolej jednak wyróżnia załogę. Pan Kamil oraz jego koledzy, którzy mu pomagali otrzymali list z gratulacjami oraz drobne upominki od władz PKP. LL