O krok od tragedii na pasach

– Czy w Siennicy Nadolnej musi dojść do tragedii, by władze gminy Krasnystaw w końcu zrozumiały, że w godzinach porannych należy oświetlać przejścia dla pieszych?! – denerwuje się kierowca, który omal nie potrącił przechodzącej przez jezdnię kobiety.

 

Dramatyczne chwile miały miejsce w poniedziałek rano. Nasz Czytelnik ok. godz. 6.05 przejeżdżał drogą wojewódzką nr 812 przez Siennicę Nadolną. – Miałem na liczniku ok. 50-55 km/h – opowiada mężczyzna. – Panowały kompletne ciemności, żadna z ulicznych lamp się nie świeciła. Na domiar złego oślepiały mnie jadące z naprzeciwka auta. I w takich okolicznościach w ostatniej chwili zauważyłem, że tuż przede mną na przejściu dla pieszych znajduje się jakiś człowiek. Cudem wyhamowałem! Okazało się, że przez pasy przechodziła jakaś pani ubrana na czarno, w ogóle nie było jej widać! – relacjonuje kierowca. Mężczyzna zauważa, że wystarczyłoby, by świeciły się lampy zlokalizowane przy przejściach dla pieszych. – To nie jest duży koszt, a może uratować komuś życie – komentuje.
Tomasz Barczuk, zastępca wójta gminy Krasnystaw, był zdziwiony naszym telefonem. – Z informacji, jakie mam, wynika, że lampy w całej naszej gminie zapalane są o godzinie 5.30 – powiedział nam Barczuk. – Ale oczywiście zaraz sprawdzimy, jak to jest w przypadku drogi wojewódzkiej w Siennicy Nadolnej. Jeżeli jest jakiś problem, to się nim zajmiemy – obiecał. (kg)