O zimnie i stypendiach

Uczniowie, rodzice a także sami nauczyciele narzekają na niską temperaturę w szkole w Wierzbicy. O sprawie mówiła na sesji radna Marta Kozak, która jest nauczycielką. Radna pytała też czy gmina zwiększy stypendia dla najzdolniejszych.

– W szkole jest bardzo zimno. Nie chodzi o to, żeby chodzić i mierzyć temperaturę, bo w „nachuchanej” klasie jest pewnie te 18 stopni, ale na korytarzach jest zimno, w części dawnego gimnazjum bardzo zimno – mówiła Marta Kozak podczas sesji rady gminy Wierzbica w czwartek, 29 września.

Z powodu zimna dużo dzieci choruje. Nauczyciele i dzieci ubierają się „na cebulkę”, zakładają serdaki, kurtki. Radna uważa, że nie powinno się czekać do sezonu grzewczego, tylko uruchomić ogrzewanie teraz, żeby poprawić warunki uczniom i nauczycielom. – Bo co będzie dalej, skoro mamy dopiero koniec września? Dzieci i rodzice już się skarżą – mówiła.

Dyrektor szkoły Marzanna Jakuta przyznaje, że w szkole jest chłodno, ale temperatura nie spadła poniżej wymaganych 18 stopniu. – W klasach lekcyjnych, nawet pomimo wietrzenia podczas przerw, jest 19 stopni. Nie zamierzamy zwlekać z uruchomieniem ogrzewania. Zaraz po przeglądzie pieca, bez którego nie możemy uruchomić centralnego ogrzewania, rozpoczniemy „przepalanie, żeby podnieść temperaturę. Po weekendzie będzie już cieplej – mówiła nam w miniony piątek dyrektor.

Radna Kozak pytała też o to, czy wzrosną stypendia dla uzdolnionych uczniów. W tej chwili wynoszą one do 50 do 200 zł. – Ta kwota jest banalna, żeby nie powiedzieć, że śmieszna – mówiła. – Uczniowie nie mają żadnej satysfakcji a wysiłek ponoszą ogromny. Uzyskanie średniej 5,5 to jest nie lada wyczyn. Zwłaszcza w czasach, kiedy trudno do nauki zmobilizować. Zdobycie tytułu laureata w olimpiadzie to duży wysiłek. Uważam, że stypendia powinny być zwiększone. Czy coś wiadomo na ten temat?

Pytanie radnej pozostało bez odpowiedzi, bo na sesji po raz kolejny nie było wójt, Zdzisławy Deniszczuk. (bf)