Obiecują, a pomocy nie ma

73-letni niepełnosprawny mieszkaniec Rejowca Fabrycznego nie radzi sobie. Prosi o wsparcie, ale – jak mówi – ani Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, ani burmistrz miasta nie reagują. – Wszyscy obiecują, ale jak przychodzi co do czego, tej pomocy nie widać – mówi.

Czesław Burzak z Rejowca Fabrycznego od lat mieszka sam, w starym domu, wybudowanym jeszcze w okresie międzywojennym. Ma 73 lata, jest niepełnosprawny, schorowany, ma niedowład prawej ręki. Nie radzi sobie w życiu. Z każdym dniem jest coraz gorzej. – Rodzina o mnie zapomniała. Mam syna, ale sam nie wiem, gdzie teraz się podziewa. Nie kontaktuje się ze mną od lat – mówi pan Czesław.
Mężczyzna potrzebuje pomocy. – Dom, w którym mieszkam, wymaga pilnego remontu. Przecieka dach, a nadchodzi zima – mówi. – Byłem w tej sprawie u burmistrza miasta, obiecał pomóc. Do dziś tego wsparcia nie widzę. Może interwencja tygodnika pomoże?
Pana Czesława co tydzień odwiedza opiekunka z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Przynosi mu zakupy. Ale ta pomoc mu nie wystarcza. – Mam przygotowany opał na zimę, ale nie dam rady sam porąbać drewna. MOPS też obiecał, ale na słowach się skończyło – mówi.
Małgorzata Bobruś, zastępująca dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rejowcu Fabrycznym, zapewnia, że mężczyzna jest pod stałą opieką. – Znam tego pana. Wiem, w jakich warunkach żyje, ale nigdy wcześniej nie zwracał się do nas z prośbą o pomoc w przygotowaniu opału na zimę – mówi. – Regularnie odwiedza go opiekunka, w ostatnim czasie zawieźliśmy mu dary z Banku Żywności. Do niej również nie zgłaszał żadnych uwag, nie kierował próśb. Zapewniam, że nie zostawimy go bez pomocy. Zrobimy wszystko, by przygotować mu opał na zimę – dodaje M. Bobruś.
Z burmistrzem Stanisławem Bodysem nie udało się nam skontaktować. W ubiegły piątek przebywał na urlopie. (s)