Ochrona wyprosiła niepełnosprawnego

Mężczyzna miał doświadczyć pogardy i dyskryminacji ze strony pracownika Carrefour tylko dlatego, że porusza się na wózku inwalidzkim. Sklep broni się i zaprzecza, jakoby ochroniarz miał wygonić niepełnosprawnego.

– Chciałam kupić mężowi nowe buty – żali się żona mężczyzny. Niestety, przy wejściu na teren sklepu Carrefour przy ul. Lwowskiej na małżeństwo czekała niemiła niespodzianka. Ochroniarz sklepu kazał zostać niepełnosprawnemu mężczyźnie przy bramce. Na zakupy mogła się udać jedynie jego żona. – Podbiegł do nas i powiedział, że absolutnie mąż nie może wjechać w tę alejkę, bo nie wyjedzie, po czym odszedł i zaczął do kogoś dzwonić. Tłumaczyłam, że chcę przymierzyć mężowi buty, ale nie słuchał. Kategorycznie zabronił, kazał mężowi zawrócić i wyjechać. Taka sytuacja miała miejsce już po raz drugi! To skandal. W Tesco czy Kauflandzie nigdy nie zostaliśmy tak potraktowani – opowiada kobieta.
Czy można wyprosić ze sklepu klienta tylko dlatego, że jest niepełnosprawny? Biuro prasowe sieci Carrefour – zapytane, czy takie zachowanie ochroniarza jest zgodne ze standardami obsługi klienta i ogólną polityką sklepu – zaprzecza, jakoby taka sytuacja miała miejsce.
– Ochroniarz sklepu, z uwagi na nietypowe rozmiary wózka inwalidzkiego, poprosił klientów o poczekanie, aż upewni się, czy wózek elektryczny tej wielkości może bezpiecznie i swobodnie poruszać się między półkami sklepowymi. Po konsultacji potwierdzono, że wózek nie zagraża bezpieczeństwu użytkownika oraz innych klientów – zapewnia biuro prasowe sieci Carrefour. – Przepraszamy, jeżeli klient mógł poczuć się niekomfortowo, ale jednocześnie podkreślamy, że mógł swobodnie dokończyć zakupy w sklepie – dodaje.
Jednocześnie Carrefour zapewnia, że ochrona „jest szkolona w zakresie przepływu klientów przez halę sprzedaży i spełnia standardy obsługi klienta sieci”. – To bzdura. Nikt niczego nie sprawdzał i nie konsultował. Od razu kategoryczne „Nie można”. Mąż musiał wyjechać, a ja sama poszłam do kasy – mówi kobieta. (pc)