Ochroniarz zadymił

Gdy tyle mówi się o szkodliwości oraz zakazie palenia śmieci, ochroniarz ZUS-u urządził ognisko na tyłach placówki, kilkanaście metrów od chodnika, i zadymił całą okolicę. Straż miejska przyjęła zgłoszenie o jego występku, ale wysłany na miejsce patrol, zamiast skarcić pracownika ochrony, chodził z nim dokoła budynku i… szukał winowajcy.

Do incydentu doszło w poniedziałek wieczorem (21 maja). Najpierw spacerujących al. Żołnierzy I AWP chełmian zaniepokoił duszący oraz drażniący oczy i nozdrza dym. Po chwili zobaczyli jego coraz to większe kłęby, rozpościerające się wokół biblioteki. Kiedy jedna z mieszkanek pobiegła zobaczyć, co się dzieje, okazało się, że ochroniarz ZUS-u postanowił oczyścić działkę obok inspektoratu z zalegających na niej śmieci – butelek, szmat, gałęzi i liści. Na tyłach budynku, nieopodal zabudowań, kilkanaście metrów od chodnika i ścieżki rowerowej rozpalił ognisko, i zadymiał aleję. Jak sam przyznał, wie, że jest to nielegalne i już wcześniej urządzał takie „porządki”, bo lubi czystość, a wezwana niegdyś na miejsce straż tylko go upomniała.

Dyżurny straży miejskiej przyjął zgłoszenie o występku ochroniarza i wysłał na miejsce patrol. Strażnicy przyjechali, ale nakryty wcześniej na gorącym uczynku ochroniarz zdążył już zagasić ogień. Strażnikom nie przyznał się do spalania śmieci – wzruszył rękami, nie wiedząc, o co chodzi, bo „przecież nic tu się nie działo”. A oni przeszli się z nim dokoła inspektoratu, szukając winowajcy i pozostałości ogniska. Ponieważ nie znaleźli sprawcy, odjechali.

Do wielu wciąż nie dociera, że spalanie śmieci jest nie tylko zabronione, ale też niebezpieczne (ogień może się szybko rozprzestrzenić) i szkodliwe. Od kilku lat obowiązuje też zakaz spalania śmieci ogrodowych – trawy, chwastów, liści, ściętych drzew i krzewów, gałęzi (grozi za to nawet 500 zł mandatu). Dlatego, gdy o incydencie dowiedział się ZUS, postanowił zainterweniować.

– Pracownik zewnętrznej firmy ochroniarskiej przyznał, że poza terenem należącym do inspektoratu spalił gałęzie, które według jego relacji nie mieściły się w kontenerze. Poinformowaliśmy już o tym jego pracodawcę – firmę, która świadczy usługi ochrony – mówi Małgorzata Korba, regionalny rzecznik ZUS w województwie lubelskim. – Zależy nam na środowisku, dlatego prowadzimy w ZUS między innymi selektywną zbiórkę odpadów, staramy się oszczędzać energię elektryczną. Nie tolerujemy zachowań, które są niezgodne z prawem i troską o środowisko. Poprosimy również firmę ochroniarską o upomnienie ochroniarza i przypomnienie pozostałym pracownikom obowiązujących zasad utylizacji odpadów – dodaje. (pc)