Odbieranie zasług…

Radni PO zapewniają, że gazetka „Tak dla Lublina” nie jest… elementem kampanii wyborczej

Na placu budowy szkoły przy Berylowej ciężarówki wywożą tony ziemi. Budowa trwa w najlepsze, a tymczasem miejscy radni PiS i PO spierają się o to, kto był pomysłodawcą jej budowy i z czyjej inicjatywy szkoła w ogóle powstaje.


Radni przerzucają się argumentami, a kością niezgody stała się gazetka „Tak dla Lublina. Raport z kadencji 2014-2018”, wydana własnym sumptem przez troje radnych PO z okręgu Czuby Południowe: Jana Madejka, Annę Ryfkę i Jarosława Pakułę. Radni podsumowali w niej inwestycje wykonane na Czubach Północnych, Czubach Południowych i Węglinie Południowym. Na jednej liście zestawili wszystkie inwestycje prowadzone w dzielnicy, łącznie z tymi pochodzącymi z Budżetu Obywatelskiego. W spornej sprawie szkoły na Berylowej radni PO piszą: „Niewątpliwie naszym olbrzymim sukcesem jest zapewnienie środków finansowych i rozpoczęcie olbrzymiej inwestycji, jaką jest budowa kompleksu kulturalno-oświatowego przy ulicy Berylowej. (…) I choć inwestycja ta, jak i wszelkie inne podejmowane w Lublinie była torpedowana przez przeciwników prezydenta Krzysztofa Żuka (w tej grupie są również dwaj radni miejscy z naszej dzielnicy), to mimo przeciwności udało nam się ją rozpocząć i szkoła już powstaje – czytamy w ulotce „Tak dla Lublina”.

W odpowiedzi Zbigniew Ławniczak i Zdzisław Drozd zwołali w dniu 25 lipca konferencję prasową na placu budowy szkoły. – W tym roku budżetowym z nie do końca znanych nam przyczyn inwestycja na Berylowej podrożała z 54 milionów do 74 milionów. Trzech radnych PO z Czubów przypisuje sobie sukces budowy tej szkoły, oskarżając radnych Prawa i Sprawiedliwości o torpedowanie szkoły – oburzał się Zbigniew Ławniczak z PiS. – Jest to kłamstwo, bo w tym roku w autopoprawce do budżetu to dzięki radnym Prawa i Sprawiedliwości ta inwestycja mogła ruszyć. Zagłosowaliśmy za przyznaniem dodatkowych 20 milionów dla szkoły. Kampania wyborcza ruszyła, ale prosimy radnych PO i Wspólnego Lublina, żeby rzetelnie w swoich gazetkach opisywali to, co się dzieje i nie pisali nieprawdziwych faktów – dodaje radny.

– Ta szkoła powinna być w tym miejscu już cztery lata temu. Niestety, w innych dzielnicach, na Szerokim czy Rudniku, również pilnie brakuje szkoły. Szkoła przy Berylowej w swoim planie nie ma zapewnionej dla dzieci przestrzeni rekreacyjno-sportowej, więc jej koszt jeszcze wzrośnie. Na 600 dzieci i 150 przedszkolaków zaplanowany jest, jak na razie mały placyk – zauważył Zdzisław Drozd.

– Nie można pisać, że to „my zrobiliśmy”, bo to nie są pieniądze radnych PO i Wspólnego Lublina. Owszem, zdecydowaliśmy, ale z pieniędzy budżetowych i publicznych – oburzał się Zbigniew Ławniczak.

– To nieprawda, co mówią radni PiS. Oni teraz gotowi są przypisywać sobie sukces budowy szkoły na Berylowej a tymczasem tylko raz za nią głosowali i to przy autopoprawce. Większość naszych projektów torpedują i tu też nie było inaczej – mówi Jan Madejek. – W zasadzie, to za inwestycją na Berylowej ja sam od początku optowałem. Zgłosiłem osobiście taki wniosek do budżetu, by szkoła powstała właśnie w tym miejscu, ponieważ były brane pod uwagę również i inne lokalizacje – dodaje. W kwestii przypisania projektów z Budżetu Obywatelskiego do swoich sukcesów w gazetce „Tak dla Lublina” radny dodaje. – My w tej ulotce podsumowujemy cztery lata kadencji i wyraźnie zaznaczamy, że są to inwestycje wykonywane we współpracy z mieszkańcami w ramach Budżetu Obywatelskiego. Gazetkę sfinansowaliśmy z własnych środków, nie jest elementem kampanii wyborczej – mówi Jan Madejek.

Budowa kompleksu na Berylowej zakończy się w 2020 roku. Jej koszt to 74,4 miliony złotych. (EM.K.)