Oddali ćwierć miliona

Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź, w byłej szkole w Wołkowianach szykowała tzw. mieszkania chronione dla osób upośledzonych. Dostała na ten cel z ministerstwa prawie ćwierć miliona złotych. Ale dotację trzeba było oddać, bo nie znalazła się firma, która wybudowałaby mieszkania.

Kilka lat temu utworzono Środowiskowy Dom Samopomocy „Wrzos” w budynku byłej szkoły w Wólce Leszczańskiej. Jego podopieczni – osoby upośledzone, z zaburzeniami psychicznymi i intelektualnymi – mają gdzie pożytecznie spędzać czas. Uczestnictwem w zajęciach organizowanych w placówce zainteresowani są nie tylko mieszkańcy gminy Żmudź. Ostatnio radni z gminy Leśniowice podjęli w tej sprawie uchwałę, wyrażając zgodę na podpisanie porozumienia z gminą Żmudź. Umożliwi to mieszkańcom gminy Leśniowice uczestnictwo w zajęciach organizowanych w Środowiskowym Domu Samopomocy „Wrzos”. Wzrost zainteresowania pomocą dla osób niepełnosprawnych spowodował, że Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź, starała się o dotację na utworzenie mieszkań chronionych w budynku byłej szkoły w Wołkowianach.

Trochę to trwało, ale pieniądze w końcu się znalazły. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przyznało na utworzenie mieszkań chronionych w w Wołkowianach 240 tys. zł. Drugie tyle na ten cel miała wyłożyć gmina Żmudź. To sporo pieniędzy, ale wójt Niezgoda zapewniała, że za inwestycją przemawiają oprócz względów społecznych także ekonomiczne. Zwracała uwagę, że w przyszłości gmina będzie musiała dopłacać coraz więcej do pobytu mieszkańców w domach pomocy społecznej.

Chciała, aby mieszkańcy gminy Żmudź z zaburzeniami mieli zapewnione miejsce w środowisku, z którego pochodzą. Pierwsi chętni na mieszkania chronione już byli. Ale inwestycja na razie nie dojdzie do skutku. Gdy gmina Żmudź ogłosiła przetarg na adaptację piętra dawnej podstawówki w Wołkowianach na mieszkania chronione dla dwunastu osób, nie przystąpiła do niego żadna firma. Gmina musiała oddać dotację do urzędu wojewódzkiego.

– Oddaliśmy dotację, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się wrócić do tematu – mówi wójt Niezgoda. – W tym roku wiele samorządów miało problem z rozstrzygnięciem przetargów na prace budowlane i drogowe. Chodziło o inwestycję wartą prawie pół miliona złotych, a decyzja o przyznaniu dotacji przyszła dość późno. Może potencjalni wykonawcy obawiali się, że nie zdążą rozliczyć tak dużej inwestycji w czasie? Tak czy inaczej z przedsięwzięcia nie rezygnujemy. (mo)