Odebrali psa potworowi

Ma zaledwie siedem tygodni, a już przeżyła piekło. Suczkę w typie sznaucera odebrano w ubiegłym tygodniu mieszkańcowi z gminy Krasnystaw, który miał ją bić, a nawet rzucać bezbronnym psem o ścianę. – Szukamy Mii, bo takie nadaliśmy jej imię, jak najlepszego domu, domu gdzie będzie kochana i rozpieszczana – mówi Natalia Fałkowska z krasnostawskiej Straży Ochrony Zwierząt.

Mia to przeurocza, siedmiotygodniowa suczka w typie sznaucera. Jej przeszłość nie jest jednak kolorowa, przez swoje dotychczasowe, krótkie życie przeszła prawdziwe piekło. – Jakiś czas temu została odebrana alkoholikowi, który się nad nią znęcał. Mała przeżyła wszystko od bicia, aż po rzucanie o ścianę. Jakim potworem trzeba być, by dopuścić się takich czynów? – zastanawia się Natalia Fałkowska z krasnostawskiego oddziału Straży Ochrony Zwierząt. Odkąd Mia przebywa w domu tymczasowym bardzo się zmieniła. Z małego, agresywnego z przerażenia psiaka stała się prawdziwym rozbrykanym szczeniakiem. – Cieszy się z każdej chwili spędzonej z człowiekiem, z każdej sekundy zabawy, a jej brykanie po mieszkaniu poprawi humor każdemu, nawet największemu twardzielowi. Szukamy Mii najlepszego domu, gdzie będzie kochana i rozpieszczana – dodaje wolontariuszka.
Jako, że przemawia przez nią charakter sznaucera suczka raczej nie nadaje się do domu z małymi dziećmi. Uwielbia za to towarzystwo innych psów, a nawet kotów. Krasnostawska Straż Ochrony Zwierząt szuka dowodów na to, że poprzedni właściciel znęcał się nad psem. Być może sprawa trafi na policję. Od tego roku za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi aż 5 lat więzienia. – Biorąc pod swój dach szczeniaka należy wiedzieć, że takiemu zwierzakowi trzeba poświęcić trochę więcej czasu niż dorosłemu. Nauka czystości, chodzenia na smyczy, czy nauka komend jest dla malucha czymś nowym. Nowy właściciel musi być więc uzbrojony w cierpliwość – podsumowuje Fałkowska. (kg)