Odeszli – wspominamy ludzi lubelskiego sportu, którzy zmarli w ostatnim roku

Przed dniem Wszystkich Świętych warto zatrzymać się na chwilę i wspomnieć tych, którzy od nas odeszli. W ciągu minionych dwunastu miesięcy pożegnaliśmy kolejnych wybitnych przedstawicieli lubelskiego środowiska sportowego: zawodników, trenerów i działaczy. Niektórzy odeszli nagle, tak jak młodziutka Wiktoria Wicińska, inni po długiej chorobie.
Przypominamy tych, których już z nami nie ma.

Lucjan Piątek (1924-2018)

Lucjan Piątek podczas jubileuszu 90-lecia lubelskiego AZS – w październiku 2017 roku, przy wystawie wykonanej przez Krzysztofa Basińskiego dzięki materiałom, które dostarczył naszemu redakcyjnemu koledze. Wskazuje palcem na zdjęcie z balu sylwestrowego AZS z 1978 r., na którym tańczył poloneza w pierwszej parze z małżonką

Lekka Atletyka, piłka nożna, narciarstwo, AZS Lublin

Zmarł 5 listopada 2018 roku. Był jedną z najwybitniejszych postaci w dziejach lubelskiego sportu: lekkoatleta, piłkarz, narciarz i pływak, trener i sędzia niemal we wszystkich tych dyscyplinach. Z zawodu lekarz, był dobrym duchem lubelskiego sportu i AZS, klubu, z którym związał się tuż po zakończeniu II wojny światowej.
Pochodził z Kutna. W czasie okupacji został przesiedlony do Skierniewic, gdzie skończył gimnazjum i liceum na tajnych kompletach.
Z licencjackim dyplomem o specjalności biologia i wychowanie fizyczne przyjechał w sierpniu 1945 roku do Lublina, gdzie złożył dokumenty na Wydział Lekarski UMCS. Już we wrześniu reprezentował AZS w zawodach pływackich, piłce nożnej oraz biegach przełajowych!
Czwartą jego wielką miłością było narciarstwo. Szybko został także sędzią piłkarskim, narciarskim i dyscyplin lekkoatletycznych.
Był również oddanym działaczem. W Lubelskim Okręgowym Związku Lekkiej Atletyki działał od 1948 roku, zostając najpierw sekretarzem. W LOZLA przez kilkadziesiąt lat pełnił różne funkcje, m.in. dwukrotnie przewodniczącego komisji rewizyjnej.
Był współorganizatorem wielu imprez rozgrywanych w Lublinie i regionie, kierownikiem zawodów, sędzią głównym, a także lekarzem. Był inicjatorem, współorganizatorem i kierownikiem technicznym Biegu Legionów, rozgrywanego w latach 1993-2006 na 10-km trasie Lublin – Snopków – Jastków.
Za dokonania na rzecz sportu i kultury fizycznej otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczeń od AZS oraz związków: piłkarskiego, narciarskiego i lekkoatletyki nie sposób zliczyć. Przez Krzysztofa Żuka, prezydenta Lublina, został uhonorowany Medalem 700-lecia Miasta.
Lucjan Piątek zasłynął z prowadzonych przez siebie kronik sportowych. Przez kilkadziesiąt lat uzbierało się ich ponad 1000 kg – niemal połowę stanowiły te poświęcone królowej sportu. Na podstawie kronik napisano pracę doktorską, siedem prac magisterskich, cztery licencjackie oraz powstało pięć zeszytów historycznych Zarządu Głównego AZS. Dzieło swojego życia Lucjan Piątek przekazał do powstałego w 2014 r na UMCS Centrum Dokumentacji Historii Sportu.

Wiktoria Wicińska (2003-2019)

motocross, KM Cross Lublin

Karierę młodziutkiej, świetnie zapowiadającej się zawodniczki KM Cross Lublin przerwał tragiczny wypadek, który wydarzył się podczas Motocrossowych Mistrzostw Polski, rozgrywanych 3 sierpnia na torze w Lipinie w woj. kujawsko-pomorskim.

Wiktoria startowała wśród 13 zawodniczek. W pierwszy biegu zajęła 3. miejsce. Walczyła o zwycięstwo. Podczas drugiego biegu, na drugim okrążeniu, upadła.

– Na zeskoku, tuż przed lądowaniem, próbowała złapać kierownicę i nie zdążyła. Wyrzuciło ją z motoru. Maszyna uderzyła ją w plecy i głowę. Wyglądało to okropnie – relacjonował jeden ze świadków.

Jak opisywał portal Terazlipno.pl, na ratunek pierwszy ruszył personel zajmujący się obsługą zawodów. Ściągnięto śmigłowiec, ale mimo reanimacji i wysiłków lekarzy życia 15-latki nie udało się uratować. Turniej przerwano. Był zorganizowany dla uczczenia 29-letniego Łukasza Lonki, również motocrossowca, który zmarł kilka tygodni wcześniej w lubelskim szpitalu, także po upadku podczas zawodów.

Wiktoria miała całe życie przed sobą, a sport był jej wielką pasją – nie tylko tak, jak brat, jeździła na motocyklu, ale również trenowała jazdę konno.

Była zawsze pogodna, wrażliwa i przyjacielsko nastawiona do świata…

Stanisław Czekalski (1952-2019)

Piłka Nożna, Lublinianka, KS Lublin

Stanisław Czekalski na stadionie ukochanej Lublinianki przy ul. Króla Stanisława Leszczyńskiego – w ręku trzyma program z ostatniego sezonu, gdy zespół z Wieniawy po raz ostatni (11. ) występował na zapleczu ekstraklasy

Zmarł 10 stycznia w wieku 67 lat. Był wieloletnim kierownikiem sekcji piłki nożnej KS Lublinianka, jednym z najwierniejszych czytelników „Nowego Tygodnia”.
– Pana Stasia poznałem w 1996 roku, gdy rozpoczynałem swoją dziennikarską przygodę. W III-ligowej wówczas Lubliniance, prowadzonej przez trenera Romana Dębińskiego, był kierownikiem zespołu. Odkąd pamiętam, Wieniawa była Jego drugim domem, a piłka nożna całym życiem – wspominał na łamach tygodnika nasz redakcyjny kolega Krzysztof Basiński. – Sport towarzyszył Stanisławowi Czekalskiemu do końca. W sierpniu 2018 roku, o czym donosiliśmy na łamach „Nowego Tygodnia”, Stanisław Czekalski został najstarszym zawodnikiem w historii Pucharu Polski, występując w spotkaniu KS Lublin z POM Iskrą Piotrowice. – Mało kto wie, ale był także jednym z najwierniejszych czytelników „Nowego Tygodnia”. Co tydzień, przynosił do naszej redakcji rozwiązaną krzyżówkę. Ostatni raz na Bramowej odwiedził nas tuż przed świętami. Jego odejście to bardzo smutna wiadomość – dodaje Basiński.

Wiesław Doliński (1933-2019)

Lekka Atletyka, AZS Lublin

Odszedł od nas w piątek, 20 września, w wieku 86 lat.
Był absolwentem AWF w Krakowie, nauczycielem akademickim UMCS, zastępcą kierownika SWF tej uczelni (od 1958), a później kierownikiem Studium Wychowania Fizycznego i Sportu. Przyczynił się do rozbudowy i powstania nowoczesnego Akademickiego Ośrodka Sportu na kampusie uczelnianym w Lublinie.
Był trenerem sekcji lekkiej atletyki AZS Lublin i AZS UMCS, wychowawcą wielu liczących się zawodników, w tym trójskoczka Andrzeja Sontaga, olimpijczyka z Montrealu (1976,) trzykrotnego uczestnika uniwersjad.
Jego wychowankami byli też Marek Chmielewski i Władysław Domaszewicz – czołowi skoczkowie w dal, finaliści mistrzostw Polski.
Od 1960 r. działał w Zarządzie Środowiskowym AZS Lublin.
W 2013 roku został wybrany „Trenerem 90-lecia AZS Lublin”.
Był wieloletnim członkiem Zarządu Lubelskiego Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki. W 1999 r. otrzymał godność członka honorowego AZS.
Posiadał wiele odznaczeń resortowych i państwowych.
Skromny, dowcipny, bardzo inteligentny i lubiany przez zawodniczki i zawodników – tak wspominają Wiesława Dolińskiego przyjaciele z AZS Lublin.

Jerzy Zych (1969-2019)

boks, Berej Boxing Lublin

Zmarł w nocy z 25 na 26 września w wieku 50 lat.
Był trenerem i współzałożycielem klubu sportowego Berej Boxing Lublin. Od 10 lat wychowywał razem z Pawłem Berejowskim młodych adeptów boksu, wśród których nie brakowało mistrzów Polski i Europy. Dla trenera Jerzego Zycha liczyła się tyko sala i wychowywanie młodzieży. To zawsze był dla niego najważnieszy cel.
– To był wyjątkowy człowiek, który pomagał jak mógł każdemu. Dla naszych zawodników był jak ojciec. Strasznie będzie nam go brakowało – wspomina Jerzego Zycha, przyjaciel, trener Paweł Berejowski.

Kazimierz Gładysiewicz (1962-2019)

piłka nożna, Motor Lublin

Odszedł w środę 11 września w wieku 57 lat. Był wychowankiem Unii Tarnów. Do Motoru trafił przed sezonem 1984/1985. W barwach lubelskiego zespołu zaliczył 99 występów ligowych, w tym 65 w ekstraklasie. Zdobył 14 goli (7 w najwyższej klasie rozgrywkowej). Karierę musiał zakończyć przedwcześnie z powodu kontuzji kolana.

Bogdan Iglik (1946-2019)

BOKS, Motor Lublin

Były pięściarz Motoru Lublin (1961-74), sędzia i trener bokserski, zmarł nagle przed miesiącem.

Mieczysław Kruk (1930-2018)

dziennikarz, Avia Świdnik

Zmarł w Lublinie w wieku 88 lat w nocy z 18 na 19 listopada 2018 roku. Przez całą swoją zawodową aktywność związany był z WSK Świdnik – najpierw prowadził zakładowy radiowęzeł, a następnie został pierwszym redaktorem naczelnym „Głosu Świdnika”.
W gazecie zajmował się także sportem. Z bokserami, piłkarzami i siatkarzami oraz nieodłącznym mikrofonem, zjeździł wzdłuż i wszerz całą Polskę. Przez wiele lat był także komentatorem na stadionie Avii, dlatego budka, z której relacjonował przebieg meczów i sportowych imprez, do dziś nazywana jest „krukówką”.
Po przejściu na emeryturę w roku 1990 jeszcze przez półtora roku pisał do działu sportowego „Kuriera Lubelskiego”.

Waldemar Czerniak (1959-2019)

Działacz, PZM

Zmarł w Lublinie w poniedziałek 15 kwietnia. Miał 70 lat. Niemalże przez całe życie zawodowe związany był z Polskim Związkiem Motorowym i Zarządem Okręgowym PZM w Lublinie. Przez 11 kadencji, (40 lat) prezesował ZO PZM. Zyskiwał przychylność i życzliwość ludzi swoim profesjonalizmem, zaangażowaniem i skutecznością w działaniu. Jego praca i działalność społeczna niewątpliwie przyczyniły się do powstania zarówno nowych klubów oraz zwiększenia liczby osób zrzeszonych w klubach w Okręgu Lubelskim, jak i zwiększenia liczby imprez motorowych organizowanych na terenie okręgu. Wiele czasu i wysiłku poświęcał sprawom bezpieczeństwa ruchu drogowego, ściśle współpracując m.in. z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji czy z Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w zakresie wspólnych działań na rzecz upowszechniania wiedzy motoryzacyjnej, propagowania zasad bezpiecznego ruchu drogowego wśród dzieci i młodzieży czy też w zakresie organizowania szkoleń ratownictwa drogowego.
– „Ze śmiercią Waldemara Czerniaka kończy się pewna epoka w naszym związku, będzie Go niezwykle trudno zastąpić. Cześć Jego pamięci!” – napisali na swoim profilu na FB, żegnając Waldemara Czerniaka, członkowie Automobil-klubu Chełmskiego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here