Odszedł wielki kibic sportu

Rodzina, przyjaciele i znajomi pożegnali w ubiegły poniedziałek na cmentarzu przy ul. Lipowej Rolanda Maja. Jeden z najstarszych kibiców sportu żużlowego i pięściarstwa w Lublinie zmarł 25 lutego w wieku 80 lat.

Roland Maj kochał sport. Od najmłodszych lat była to piłka nożna, żużel i boks. Sam trenował i grał w dzikich drużynach w „Rurowiance” (lata 50-te) na pozycji bramkarza. W prasie z tamtego okresu była relacja pt. „Metrowy Roland Maj” autorstwa red. Kozickiego. Do sportu żużlowego Maja wciągnął śp. Bronisław Isztok (sąsiad z Rur Jezuickich), który startował w LPŻ Lublin i Motorze Lublin.

Na torze nad Bystrzycą widział wszystkich żużlowców, kilkaset meczów i wydarzeń sportowych, które zapisały się na kartach historii Lublina. Był naocznym świadkiem i uczestnikiem historycznych wydarzeń różnych dyscyplin sportu. Kibicował bokserom w hali „Koziołek” przy ulicy Lubartowskiej i żużlowcom na torze przy Nowej Drodze w latach 50-tych.

Wzorcem szlachetności dla R. Maja był legendarny Stanisław Zalewski. W 2002 roku, po śmierci Pana Stasia, rozpoczął starania, by bulwar nad Bystrzycą pomiędzy mostami przy ul. Zamojską i al. Piłsudskiego przybrał imię Zalewskiego. Udało się w 2010 roku, a zasługę w tym miał także i „Nowy Tydzień”, bombardując miejskich urzędników na swoich łamach licznymi artykułami.

Roland Maj był najbardziej dumny ze swojego syna Macieja, autora wielu sportowych publikacji, w tym fotobiografii o Stanisławie Zalewskim pt. „Ring wolny’’. BAS

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here