Odwołają radę nadzorczą?

Jest wniosek o odwołanie całego składu rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Felin”. – Chaos, brak współpracy, zatrzymana lustracja i śledztwo – argumentują spółdzielcy. – Zarzuty stawiane radzie są w większości nieprawdą. Mamy plan działania, przygotowujemy bilans za rok przed walnym zgromadzeniem – odpowiada przewodniczący rady nadzorczej.

– Czekamy na zebrania, na których będzie rozpatrywany wniosek o odwołanie całego 10-osobowego składu rady nadzorczej. Podpisali się pod nim mieszkańcy bloków przy ulicach Królowej Jadwigi, Jagiełły, ale też z osiedli poza Felinem: z ul. Pergolowej czy Gęsiej – mówi Wiesław Siepsiak, członek SM „Felin”.

Mieszkańcy przyznają, że na inicjatywę (pod którą podpisała się ponad jedna dziesiąta spółdzielców) wpływa wiele czynników. – Nie mamy zatwierdzonych stawek, nie wykonano lustracji, zarząd stanowi jedna osoba – słyszymy. Tak radykalny krok to wyraz niezadowolenia z sytuacji, w której znajduje się dziś spółdzielnia.

Decyzję w sprawie rady nadzorczej poznamy jednak dopiero po pięciu spotkaniach, odrębnych dla każdego osiedla. Odbędą się one w dniach 28-30 maja oraz 4 i 5 czerwca.

Co z wyborami nowych członków, jeśli spółdzielcy odwołają część rady? Są głosy za rozdzieleniem spotkań.

– Wnosimy, by nie łączono na jednym zebraniu odwołania i powołania nowych członków rady nadzorczej. Wypowiedzieć się muszą wszystkie osiedla na swoich pięciu „cząstkowych” spotkaniach uwalnego zgromadzenia. O wyborach uzupełniających do rady stosownymi komunikatami powiadomi mieszkańców zarząd spółdzielni. Będzie to walne zgromadzenie sprawozdawczo-wyborcze zwołane w jak najkrótszym terminie określonym przez statut spółdzielni – mówi Eugeniusz Pidek, członek SM „Felin”.

Przewodniczący rady: nieprawdziwe zarzuty

– Zarzuty z tego wniosku są w większości nieprawdą. Rada ma plan działania i remontów uchwalony do 2019 roku. Bilans będzie uchwalony do końca czerwca – odpiera zarzuty Eugeniusz Bielak, przewodniczący rady nadzorczej SM „Felin”. – Czekamy, zobaczymy, czy i którzy członkowie rady będą odwołani – dodaje.

Przewodniczący Bielak twierdzi, że przed spółdzielnią długa droga do uporządkowania spraw po poprzednich władzach. – Nieprawidłowości w rozliczeniach funduszu remontowego dla bloku przy Jagiełły 16 (prokuratura zainteresowała się sprawą po zawiadomieniu byłej księgowej SM „Felin”) to jedynie cząstka tego jak funkcjonowała spółdzielnia. Prace zlecano po kosztach 3-krotnie wyższych od cen rynkowych! Mieszkańcy muszą dotrzeć do tych dokumentów. Dowodzą tego, służby nadzoru budowlanego w opracowywanej ekspertyzie. To wina starych układów, które doprowadziły do takiej sytuacji – mówi Eugeniusz Bielak.

Zdaniem przewodniczącego sprawę trzeba postawić czarno na białym. – Rewident, śledczy – narzędziami kontroli spółdzielnia powinna raz a dobrze wyjaśnić wszelkie nieprawidłowości. Takie jest moje zdanie. Audyt byłby w tym momencie kolejnym dużym wydatkiem. Co do bilansu, czekamy na efekty prac biegłego – dodaje.

Echa odwołania Czerniaka

Niewyjaśniona pozostaje wciąż sprawa zakończenia współpracy z poprzednim prezesem zarządu Jackiem Czerniakiem i członkiem zarządu Krzysztofem Jaworskim. Decyzją rady nadzorczej zostali oni odwołani w styczniu tego roku. Nie pogodzili się z tym, uznając, że przy głosowaniu złamano statut spółdzielni. Odwołali się do Sądu Okręgowego w Lublinie, który do dziś nie wyznaczył jednak nawet terminów rozpraw.

Obecne władze spółdzielni wydały w sprawie oświadczenie. – „Powodem odwołania Pana Jacka Czerniaka z funkcji prezesa zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Felin” w Lublinie był brak współpracy z radą nadzorczą, niegospodarność mieniem, a także brak wystarczającego doświadczenia i wiedzy o prawidłowym funkcjonowaniu spółdzielni. W okresie dotychczasowej pracy pan Czerniak nie wykazał się wymaganymi na tym stanowisku umiejętnościami zarządczymi. Do dnia dzisiejszego zasoby mieszkaniowe spółdzielni znajdują się w nienależytym stanie techniczno-użytkowym, a jakiekolwiek negatywne oceny organizacji pracy pracowników, zgłaszane przez członków rady nadzorczej do prezesa zarządu, były wielokrotnie przez niego ignorowane” – czytamy w uchwale spółdzielni ze stycznia br.

SM „Felin” należy do większych w mieście. Liczy ok. 1,8 tysiąca członków.

BACH