Ogniwo postawiło się w Białopolu

UNIA BIAŁOPOLE – OGNIWO WIERZBICA 1:0 (1:0)

1:0 – Mazur (4).

UNIA: Kozłowski – Kołodziejczyk, Bureć, M. Cor, Ślusarz, Piekaruk (88 K. Cor), Swatek (58 Leśnicki, 78 T. Soroka), Poterucha, Mazur, Zdybel, Łukaszewski. Trener – Tomasz Hawryluk.

OGNIWO: Zagraba – Szanfisz, Pilipczuk, Siwek, Sobczuk, Chlebiuk, Roczon (63 Krupski), Gałecki, Skorupski, Knot, Bąk. Trener – Sławomir Skorupski.

Po meczu w Białopolu zdania były podzielone. Według Artura Wawruszaka, kierownika drużyny Ogniwo, to goście byli lepsi i zasłużyli na zwycięstwo, natomiast w opinii Jana Ostrowskiego, prezesa Unii, to gospodarze stworzyli sobie groźniejsze sytuacje do zdobycia gola. – Już w 4 min. straciliśmy kuriozalną bramkę. Po błędzie naszych dwóch środkowych obrońców piłka trafiła do Mazura, który z bliska pokonał Zagrabę – mówi Wawruszak. – Potem to my atakowaliśmy, a gospodarze cofnęli się i czekali na kontry.

W pierwszej połowie cztery groźne strzały na bramkę Unii oddał nasz trener Sławomir Skorupski, w słupek z 20 m trafił Karol Knot, Gałecki minimalnie przestrzelił – wylicza Wawruszak. Według kierownika Ogniwa w II połowie kolejnych dobrych okazji na wyrównanie nie wykorzystali Knot i Damian Krupski. – Liczy się to, co wpadnie do sieci – zauważa Ostrowski. – Wywalczyliśmy kolejne trzy punkty z trudnym rywalem i to jest dla nas najważniejsze – podsumowuje prezes zespołu z Białopola. (kg)