Ogołocą Rynek z drzew?

Czy władze Krasnegostawu zdecydują się na drastyczny i dramatyczny krok i wytną niemal wszystkie drzewa rosnące w obrębie Rynku Miejskiego? Ekspertyzy, na jakie powołują się urzędnicy, są bezlitosne. Drzewa są stare, chore i niebezpieczne, po prostu mogą się na kogoś przewrócić. Przeciwko wycince protestują Krasnostawski Ruch Ekologiczny Viridis i fundacja Sanctus Nemus.

Informacja o planowej wycince ponad 30 drzew zlokalizowanych w samym centrum miasta, obiegła Krasnystaw na samym początku tygodnia. W sieci zawrzało, na władzach, na czele z burmistrz Hanną Mazurkiewicz nie pozostawiono suchej nitki. Pomysł wielu mieszkańców Krasnegostawu uznało za szalony. Tomasz Chuszcza z Krasnostawskiego Ruchu Ekologicznego Viridis na prowadzonej przez siebie stronie krasnostawska.pl pytał: czy urzędnicy zmienią park w granitową pustynię? Krytyka szybko dotarła do urzędu i już w środę na jego stronie pojawiła się „Informacja na temat drzew w Rynku Miejskim”. Urzędnicy przypominają w niej, że latem 2016 r. w obrębie Rynku podczas silnego wiatru upadły dwa drzewa. Na szczęście nikomu nic się nie stało. – Było to jednak wyraźne ostrzeżenie dla władz miasta, że inne drzewa, z uwagi na podobny wiek, mogą również stanowić zagrożenie, dlatego burmistrz zleciła wykonanie ekspertyzy dendrologicznej – czytamy. Ta objęła osiem drzew, które wizualnie wydawały się najsłabsze. Badanie zostało wykonane przez uprawnionego inżyniera, w lipcu 2016 roku. – Wszystkie badane drzewa, w ocenie specjalisty, stwarzają zagrożenie i kwalifikują się do wycinki – tłumaczą władze Krasnegoastawu. W lutym tego roku urząd zlecił zbadanie pozostałych 28 drzew. I tutaj opinia dendrologa okazała się bezlitosna. – Wszystkie drzewa stwarzają zagrożenie dla ruchu drogowego i pieszego. Kwalifikują się do wycinki – czytamy na stronie urzędu. Władze Krasnegostawu podkreślają, że po zapoznaniu się z drugą ekspertyzą, stało się jasne, że bez względu na jakiekolwiek plany przyszłej rewitalizacji centrum miasta, już teraz muszą podjąć działania zabezpieczające zdrowie i życie mieszkańców. – Zdajemy sobie sprawę, że wielu mieszkańców Krasnegostawu jest przyzwyczajonych do drzew w obrębie Rynku, gdyż przez lata mocno wpisały się w krajobraz miejski. Jednocześnie, musimy mieć świadomość, że odpowiadamy na mocy przepisów prawa za bezpieczeństwo mieszkańców i turystów przebywających w obrębie Rynku. Nie wolno nam zignorować jednoznacznych sygnałów o zagrożeniu, dlatego przygotowujemy się do przeprowadzenia prac zabezpieczających.
Władze Krasnegostawu zauważają na koniec, że „wsłuchując się w głos społeczności występującej w obronie drzew i pragnąc maksymalnie zobiektywizować zaistniałą sytuację, zlecimy ponowną ekspertyzę, tym razem o opinię poprosimy środowisko uniwersyteckie”.
Przeciwko wycince drzew już protestują Krasnostawski Ruch Ekologiczny Viridis oraz fundacja Sanctus Nemus. „Jako krasnostawskie Stowarzyszenie działające na rzecz szerokopojętego dziedzictwa, ekologii, a także na rzecz wzmacniania udziału społeczeństwa w procesach decyzyjnych, działając w imieniu własnym, a także zbulwersowanych mieszkańców Krasnegostawu, apelujemy o co najmniej czasowe pozostawienie zabytkowego drzewostanu w obrębie krasnostawskiego rynku. W zakresie przyszłości zagospodarowania obszaru rynku bezwzględnie domagamy się szerokich konsultacji społecznych – których efekty będą wiążące dla władz – być może zakończonych ogólnomiejskim referendum, które umożliwi wybór spośród ewentualnych różnych koncepcji przyszłości obszaru rynku. Do tego czasu drzewostan powinien być utrzymywany w jak najlepszej kondycji a ubytki drzew do jakich już doszło (lub dojdzie w przyszłości) powinny być natychmiast uzupełniane nowymi nasadzeniami drzew z gatunków wysokopiennych, które zapewnią zabytkowemu drzewostanowi godne następstwo a użytkownikom dawnego parku cień i zdrowsze powietrze” – czytamy w piśmie nadesłanym przez KREV do burmistrz Hanny Mazurkiewicz.
Alicja Barcikowska z Sanctus Nemus zauważa z kolei, że zapoznała się ekspertyzą dendrologiczną opracowaną przez firmę P.H.U. Dejman, zleconą na potrzeby planowanej wycinki, i zauważa, że określony w opinii udział posuszu (10-15 procent) dla zbadanych 22 drzew jest zbyt niski, aby przesądzać o konieczności wycinki drzew. – W opinii przyjęto błędne oraz zaskakujące założenie, iż jedyną metodą usuwania obumarłych gałęzi, czyli posuszu, jest wycinanie całych żyjących osobników – mówi Barcikowska. – Przytaczana w opinii zachwiana statyka niektórych drzew może zostać poprawiona poprzez usunięcie obumarłych gałęzi, co rozwiąże również podnoszoną kwestię zagrożenia, jakie potencjalnie sprawiają – dodaje.
Ponadto, według Barcikowskiej, opinia przedstawiona przez urząd, stosuje pojęcie wieku rębności (używane jako miara produktywności w gospodarce leśnej) i błędnie uznaje je za przyczynę słabego stanu zdrowotnego drzew w parku. – Za obecny stan niektórych drzew w parku odpowiada brak prowadzonej pielęgnacji, której propozycja zastosowania również nie znalazła się w rzeczowej opinii – zauważa prezes Santctus Nemsu.
Do tematu będziemy wracać. (kg)