Ojciec zmarł, matka porzuciła

Ojciec nie żyje, matka pół roku temu wyjechała za granicę i nie wróciła nawet na pogrzeb męża. 10-letnią dziewczynką opiekuje się babcia. Losem małej Eli przejęli się w Hannie wszyscy, nawet radni, którzy o tym, jak pomóc, radzili na ostatniej sesji rady gminy.

Nikt nie pomyślałby nawet, że Maria jest zdolna do ucieczki. Przecież była mężatką, matką. Kobiecie nie wypada rzucać męża, o dziecku nie mówiąc.
A jednak. Przed wakacjami spakowała walizki i wyjechała za granicę. Ponoć znalazła tam nową miłość. Wojtek został z Elą sam. Wszyscy byli pełni podziwu, że tak dobrze sobie radzi.
– Córka była dla niego całym światem. Był dobrym, kochanym ojcem. Opiekował się nią najlepiej, jak potrafił – mówią nam znajomi rodziny.
Wszystko się jakoś zaczęło układać. Do czasu. Miesiąc temu Wojtek dostał zawału. Nie udało się go uratować.
Elą zajęła się babcia. Podobno rodziną zastępczą dla dziewczynki chce zostać bratanica zmarłego. Miałaby zamieszkać razem z nią i babcią. Cały szkopuł w tym, że matka Eli nie ma ograniczonych, ani zabranych praw rodzicielskich. I na razie to ona powinna decydować o losie córki. Tyle tylko, że się do tego nie poczuwa.
Nie przyjechała na pogrzeb męża. Sąsiedzi mówią, że od momentu jego śmierci ani razu nie skontaktowała się z córką.

Losem dziewczynki przejęli się w Hannie wszyscy. Radni problem rozbitej rodziny poruszyli na ostatniej sesji. – Trzeba jakoś pomóc temu dziecku – apelował radny Kazimierz Czekierajda, którego o interwencję w tej trudnej sprawie prosiła rodzina zmarłego Wojtka.
Wójt Grażyna Kowalik przyznaje, że sprawa jest bardzo trudna. – Niewiele możemy zrobić. Pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Hannie na bieżąco monitorują sytuację tej rodziny.
Z dzieckiem nic złego się nie dzieje. Chodzi do szkoły, jest zadbane – tłumaczy. – Natomiast o umieszczeniu dziewczynki
w rodzinie zastępczej decyduje Sąd Rodzinny i to tam swoje kroki powinna kierować rodzina zmarłego mężczyzny.
Po Hannie chodzą słuchy, że w ubiegłym tygodniu w końcu całą sprawą zainteresowała się matka dziewczynki. – Jest spadkobierczynią majątku po zmarłym mężu i pewnie weźmie to pod uwagę, rozważając czy podjąć się opieki nad swoim dzieckiem, czy też zostać tam, gdzie jest – komentują ludzie. (mg, bm)
Imiona zostały zmienione.