Organ mówi „nie”

Grupa rodziców uczniów z trudnościami w szkole chce utworzenia klasy siódmej w Centrum Kształcenia Ustawicznego w Chełmie. – Tam naszym dzieciom byłoby najlepiej – uważają rodzice, ale urzędnicy są innego zdania.

Podpisane przez około dwudziestu rodziców uczniów z Chełma i okolic pismo trafiło do Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Chełm w pierwszej połowie września br. Wnioskują w nim o utworzenie dla ich dzieci klasy siódmej w CKU w Chełmie. Rodzice piszą, że ta forma kształcenia byłaby dla ich pociech najodpowiedniejsza. We wniosku czytamy: „…Nasze dzieci w procesie edukacji napotykają na liczne problemy. Mają trudności w nauce z dostosowaniem się do środowiska. Trudności te wynikają nie tylko z deficytów samych dzieci, ale również ich indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych. Utworzenie klasy siódmej zapewniłoby naszym dzieciom bardziej korzystne warunki do nauki oraz wsparcia ich ze strony Grona Pedagogicznego CKU. Taki kształt umożliwiałby łatwiejsze dostosowanie form i metod pracy z nimi, co w konsekwencji przełożyłoby się na skuteczniejsze przyswajanie treści w podstawie nauczania…”
Robert Szynaka, dyrektor CKU w Chełmie, mówi, że nie zna sprawy, ale decyzja należy do organu prowadzącego, czyli Urzędu Miasta Chełm. Z kolei Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty UM Chełm, stawia sprawę jasno. Mówi, że nie widzi przesłanek do tego, aby przystać na wniosek rodziców.
– Niestety, ale nasza odpowiedź w tej sprawie będzie odmowna – zapowiada dyrektor Okoński. – Nie chodzi tu o dzieci z orzeczeniami, ale takie, które mają problemy z nauką, z zachowaniem. Nie widzę potrzeby zgrupowania ich w jednym oddziale. Uczniowie ci powinni przebywać z pozostałymi rówieśnikami, uczyć się współpracy, uspołeczniać się. Nasze szkoły podstawowe zatrudniają odpowiednią kadrę, szereg specjalistów, powołanych do tego, aby nieść pomoc w rozwiązywaniu tego rodzaju problemów. Mam tu na myśli psychologów, pedagogów specjalnych. Poza tym w CKU od dawna nie funkcjonuje podstawówka.
W kuratorium oświaty sprawy nie znają. Arkadiusz Kwieciński, p.o. dyrektora chełmskiej delegatury Kuratorium Oświaty w Lublinie, zapewnia jednak, że przyjrzy się problemowi, jeśli tylko rodzice uczniów się do niego zgłoszą. (mo)