Oskar lubelskiej Solidarności

Czym dla Pana jest to wyróżnienie?
– To taki „Oskar” lubelskiej Solidarności. W hołdzie wdzięczności za odważną postawę i poświęcenie w walce o wolną i demokratyczną Ojczyznę oraz powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” – tak brzmi piękna laudacja skierowana do każdego z adresatów tego wyróżnienia. Dla mnie to przepustka do zacnej najświętszej galerii tych wielkich ludzi, którzy w latach 80-tych stanęli twarzą w twarz z tamtejszą rzeczywistością, z komunistycznym systemem władzy. Nie bali się stanąć do walki, kiedy na ulicach stały: czołgi, milicja i wojsko.

Marian Król, przewodniczący Zarządu NSZZ „Solidarność” Regionu Środkowo-Wschodniego wręczając wyróżnienia, powiedział, że otrzymują je ludzie, którzy byli „na wojnie i przeżyli”!
– To prawda, bo ryzykowali dużo, może nawet swoje życie. To dzięki nim upadł komunizm, upadł Związek Radziecki i mur berliński. Nastąpiły zmiany w Polsce, Europie i świecie. Ja, wśród tych wybitnych, wyjątkowych – to wielki zaszczyt. To moja najcenniejsza nagroda za moje całe życie, które poświęciłem tym najszlachetniejszym wartościom dnia codziennego, ojczyźnie, Solidarności, pomocy drugiemu człowiekowi, dzieciom. Zawsze stałem po stronie prawa i praworządności, los drugiego człowieka zawsze był mi bliski.

Gdy trzyma Pana w ręku Statuę Lubelskiego Lipca 80, replikę pomnika robotnika, który zerwał z dłoni łańcuchy tyranii i pogardy, to…
– Myślę, że ten pomnik, który stoi w Lublinie na Drodze Męczenników Majdanka, powinien być symbolem Solidarności dla całego świata, tak jak symbolem Solidarności jest Lech Wałęsa. To tu, w lipcu, rozpoczęło się wszystko, a piękny finał, który uwieńczył dzieło lat 1956, 1968, 1970 i 1976, dokonał się w Stoczni Gdańskiej 31 sierpnia 1980 roku podpisaniem ponadczasowych porozumień które zmieniły oblicze tej ziemi. Ta Statua będzie mi zawsze przypominać tamte chwile, mroczne i ciemne dni i noce stanu wojennego. Będzie mi przypominać moich kolegów którzy odeszli, a ja mogłem być z nimi i wspierać ich w wielkiej sprawie jaką była wolna Polska. Będzie moim drogowskazem na przyszłość. Będzie mi mówić, że warto być uczciwym, warto oddawać swoje talenty dla innych. Będzie przypominać, że historia którą napisały wydarzenia tamtych lat, jest święta, trzeba ją szanować i pochylić głowę nad bohaterami, tymi wielkimi i małymi, którzy już na zawsze pozostaną w naszych sercach.

Dziękuję za rozmowę.
Krzysztof Basiński