Oskarżyła byłego szefa o zniesławienie

Anna Lisowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników CSK, uważa że jej były szef Marek Krakowski mówiąc o „układzie” i działaniu przez nią na szkodę placówki, dopuścił się przestępstwa zniesławienia

O pomówienie oskarża Marka Krakowskiego, byłego p.o. dyrektora CSK, Anna Lisowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników CSK. Prywatny akt oskarżenia trafił już do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód. A. Lisowska będzie się domagać od M. Krakowskiego nawiązki w wysokości 10 tysięcy złotych.

Chodzi o wypowiedzi, które padły 16 maja na zwołanej przez Marka Krakowskiego konferencji prasowej. Poświęcona była audytowi formalno-prawnemu, który ówczesny p.o. dyrektora CSK zlecił zewnętrznej kancelarii. Krakowski mówił o rzekomych nieprawidłowościach, do których miało dojść w trakcie kadencji swojego poprzednika, Piotra Franaszka. Prezentował budzące wątpliwości faktury i umowy. Padły mocne słowa. M. Krakowski mówił o „układzie” i „prywatnym folwarku”, m.in. w odniesieniu do Anny Lisowskiej, kierownika działu marketingu i współpracy z mediami w CSK oraz przewodniczącej Związku Zawodowego Pracowników CSK. Z tego powodu kobieta skierowała przeciwko byłemu szefowi prywatny akt oskarżenia.

– Oskarżony insynuował, jakoby pokrzywdzona z tytułu bycia kierownikiem odpowiadała za bardzo niekorzystne umowy, jeśli chodzi o wymiar finansowy dla CSK. Sugerował, że pokrzywdzona należy w ten sposób do układu, który był szkodliwy dla CSK – czytamy w akcie oskarżenia.

M. Krakowski miał pomówić A. Lisowską m.in. sugerując, że „przygotowywała i realizowała umowy, które zostały podpisane z firmą Medialny24 bez przetargu, bez rozeznania rynkowego, szybko”. – Sugerował, że zobowiązania były absolutnie nieuzasadnione i budzą podejrzenie wyprowadzania pieniędzy z CSK. Podkreślił, że osobą odpowiedzialną za realizację tej umowy jest Anna Lisowska – czytamy w akcie oskarżenia.

To nie jedyne zarzuty. – (M. Krakowski – aut.) pomówił pokrzywdzoną, że ta miałaby kontrasygnować aneks do umowy na „świadczenie rozmieszczenia nośników do billboardach” zawarty z Medialny24. Podpis pokrzywdzonej nie miał charakteru kontrasygnaty, bowiem pokrzywdzona nie była upoważniona do kontrasygnowania umów zawieranych przez dyrektora CSK.

Parafa oznaczała jedynie fakt przyjęcia do wiadomości tego, że umowa została zawarta – czytamy w akcie oskarżenia. Krakowski miał też pomówić Lisowską o „działanie na szkodę CSK poprzez zawarcie przez nią porozumienia zakładowego z P. Franaszkiem”. Układ, zdaniem M. Krakowskiego, generował olbrzymie koszty m.in. z powodu zapisów o wyposażeniu pracowników w telefony służbowe.

Za publiczne pomówienie grozi kara grzywny, ograniczenia a nawet pozbawienia wolności do roku. Sąd może również orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego. A. Lisowska będzie się domagać od M. Krakowskiego nawiązki w wysokości 10 tysięcy złotych.

Przypomnijmy, że ze stanowiska p.o. dyrektora CSK M. Krakowski został odwołany pod koniec lipca. Przed opuszczeniem CSK zdążył jeszcze zwolnić część pracowników i wprowadzić zmiany w strukturze instytucji. Działania spotkały się z krytyką związkowców, którzy skierowali w tej sprawie do Państwowej Inspekcji Pracy zawiadomienie o „podejrzeniu naruszenia praw pracowniczych”.

Obowiązki dyrektora CSK pełni teraz Grzegorz Orzełowski, który do niedawna kierował aquaparkiem w Chełmie. Jest absolwentem pedagogiki kulturalno-oświatowej. Ukończył również studia podyplomowe dla twórców, artystów i animatorów kultury na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.

Grzegorz Rekiel