Ostatnia kadencja?

Janusz Korczyński gminą Krasnystaw kieruje już 37. rok. W Polsce jest absolutnym rekordzistą. Czy zdecyduje się na jeszcze jedną kadencję, czy też przejdzie na emeryturę? Ostatecznej decyzji nie podjął, choć – jak sam mówi -najprawdopodobniej wybierze tę drugą opcję.

Po siedmiu latach pracy w zawodzie nauczyciela Janusz Korczyński 1 marca 1980 roku został naczelnikiem gminy Krasnystaw. Gdy w 1990 roku powstały samorządy, rada gminy wybrała go wójtem. Od 2002 roku o tym, kto będzie rządził gminą, decydują mieszkańcy. Korczyńskiego wybrali już czterokrotnie, z czego dwa razy dostał około 90 procent głosów już w pierwszej turze. Gminą rządzi już 37. rok. Jest najdłużej urzędującym wójtem w Polsce. – Nikt nie ma takiego stażu – podkreśla Korczyński.
Gminę Krasnystaw zna jak własną kieszeń. Doskonale pamięta początek lat dziewięćdziesiątych, kiedy budowano wodociągi i sieci sanitarne w gminie. – Prowadziliśmy wtedy wiele inwestycji i był moment, że mieliśmy problemy z pozyskaniem na nie finansowania – mówi Korczyński. – Na szczęście udało się zdobyć pieniądze i wyjść na prostą.
Jesienią 2018 roku, zgodnie z obowiązującym kalendarzem wyborczym, mają odbyć się kolejne wybory samorządowe. Czy Janusz Korczyński będzie ubiegał się o ponowny wybór?
– Mam już 69 lat – mówi wójt. – W roku wyborczym będę miał 71. Decyzji jeszcze nie podjąłem, ale wielce prawdopodobne jest, że obecna kadencja może być moją ostatnią, co z pewnością ucieszyłoby wielu moich oponentów. Praca na stanowisku wójta nie należy do spokojnych i łatwych. Często trzeba zmierzyć się z trudnymi sprawami. Problemów do rozwiązania z każdym rokiem jest coraz więcej, a pieniędzy w budżecie nie przybywa. W ostatnim roku mieliśmy mniejsze wpływy z podatku CIT, bo spółka Polski Cukier nie wypracowała takich zysków, jak w poprzednich latach. Inwestycji było sporo i musieliśmy się mocno napocić, by znaleźć na nie pieniądze. Myślę, że ostateczną decyzję o moim kandydowaniu lub odejściu na emeryturę ogłoszę w roku wyborczym – dodaje Korczyński. (ps)