Oszustka zgarnęła 10 milionów złotych

33-latka z Lublina udawała giełdowego maklera, a tak naprawdę była pospolitą złodziejką. Teraz okazuje się, że jest podejrzana o wyłudzenie aż 10 mln zł. Prokuratura postawiła Iwonie K. kolejne zarzuty.
Kobieta jest po zawodówce, ale w mamieniu swoich ofiar finansowymi ofertami przebiłaby niejednego doświadczonego maklera. Prowadziła biuro finansowe i agencję ubezpieczeniową. Zachęcała ludzi do powierzania jej swoich oszczędności, które miała inwestować i w szybki sposób pomnażać. Obiecywała wysokie oprocentowanie, którego nie oferował żaden bank. Początkowo wywiązywała się ze swoich obietnic, ale tylko po to, aby od ofiar wyciągnąć jeszcze więcej gotówki. Chciwość ludzi zagłuszała rozsądek.
Tymczasem złodziejka pławiła się w luksusach. Do prowadzenia domu zatrudniała nawet guwernantki. Chciała kupić dom w najdroższej dzielnicy Lublina.
Piramida finansowa w końcu się załamała i oszustka zaczęła unikać swoich klientów. Ukryła się w mieszkaniu, które wynajmowała w Lublinie. Tu namierzyli ją i zatrzymali policjanci. Podczas zatrzymania zabezpieczyli gotówkę oraz samochód o wartości ponad 120 tysięcy złotych, ale większość fortuny przepadła albo została starannie ukryta. Teraz okazuje się, że może to być nawet 10 mln zł. Śledczy ustalili już 58 pokrzywdzonych. Rekordzistka powierzyła oszustce 430 tys. zł. Większość straciła od 100 do 200 tys. zł.
Podejrzana 33-latka została tymczasowo aresztowana. Grozi jej do 10 lat więzienia. LL