Nie pada do nóg, lecz je obija

Przymusowe stawianie się na policji i zakaz kontaktów z pokrzywdzoną dostał 45-letni Romeo z Kamienia, który przytrzasnął nogę w drzwiach swojej byłej partnerce. Julia wreszcie odetchnie z ulgą, ale i… obolałą stopą. Tak się kończy nieudane love story po chełmsku.

Jakiś czas temu 45-latek z Kamienia związał się z 30-letnią chełmianką. Para szybko zamieszkała razem pod dachem kobiety. Niestety, jak to w życiu bywa – ich drogi rozeszły się po jakimś czasie. Najwyraźniej mężczyzna nie mógł znieść rozstania i odnaleźć się w nowej, samotnej, rzeczywistości. Zaczął nachodzić chełmiankę. Ona mówiła: „Nie”. On wściekał się i nie wiedząc, co robić, groził jej. I tak przez miesiąc, od czerwca do lipca, potem odpuścił. Ale że mroźna zima zbliża się wielkimi krokami, a we dwoje raźniej i cieplej, w piątek (20 października) zawitał znów u 30-latki. Tym razem kobieta zapewne powiedziała już byłemu kochankowi dosadniej, że nic z tego nie będzie. Zdenerwowany Romeo szarpnął za klamkę w drzwiach i przytrzasnął kobiecie stopę. Skończyło się na interwencji policji i doprowadzeniu amanta z Kamienia do Prokuratury Rejonowej w Chełmie. 45-latek usłyszał zarzuty naruszenia miru domowego. Ma zakaz kontaktów z byłą ukochaną i dozór policji. (pc)