Pamięci wybitnego kompozytora

Red. Maciej Polkowski z Romualdem Lipko znali się od wielu lat. Tak na łamach jednej z lokalnych gazet ukazujących się w Kazimierzu Dolnym przed trzema miesiącami wspominał jednego z liderów Budki Suflera, jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów muzyki rozrywkowej: „Z Romkiem zbliżyliśmy się w okresie fascynacji „Takim Tangiem”, a więc w ostatnich latach tamtego stulecia. Co ciekawe sami muzycy z „Budki Suflera” nie uważali, iż właśnie ten utwór ma w sobie potencjał przeboju. Płyta, na której się znalazł, nosi przecież tytuł „Nic nie boli, tak jak życie”. Podobno Roman miał trochę zastrzeżeń do tekstu, ale to podobno… Zbliżyliśmy się na dobre w 2006 roku, gdy sprowadziłem się na stałe do Kazimierza Dolnego. Kiedy Romkowi ktoś przypasował, to bardzo szybko skracał dystans, przechodząc „na ty”. Najczęściej wpadaliśmy na siebie na Rynku – centrum towarzyskich spotkań, rozmów przy kawie. Dominowały dwa tematy: muzyka i sport. Ubolewał nad niskim poziomem wielu piosenek, a więc kompozycjami tworzonymi przy pomocy komputerowych sztuczek i kiepskich tekstów pisanych przez samych wykonawców. Cierpiał Romek, cierpiała sztuka. Cały czas uważał, że w naszych stacjach radiowych puszcza się stanowczo za mało polskich utworów. A jeśli chodzi o sport, nie mógł się nadziwić, że piłkarze ciągle trenują, a statystycznie rzecz ujmując tak rzadko trafiają w bramkę. Jak każdy miał swoje słabostki czy może raczej zachcianki. Otóż wręcz uwielbiał mielone kotlety. W stałym miejscu w Kazimierzu, zjadał solidną porcję i zawsze, ale to zawsze jeszcze solidniejszą brał na wynos!

Przyjaciele zmarłego na początku lutego br. Romualda Lipko, lidera Budki Suflera, multiinstrumentalisty i jednego z najwybitniejszych kompozytorów polskiej muzyki rozrywkowej, zamierzają zorganizować festiwal muzyczny Jego pamięci. „In Memoriam Romuald Lipko” miałby odbywać się corocznie w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą.

Romuald Lipko odszedł w nocy z 5 na 6 lutego po ciężkiej walce z nowotworem. Miał 69 lat. Był twórcą wielu hitów nie tylko Budki Suflera, której był jednym z liderów, ale także utworów śpiewanych przez Annę Jantar, Izabelę Trojanowską, Urszulę, Irenę Santor czy Zdzisławę Sośnicką.

Choć całe życie związany był z Lublinem, gdzie urodził się na początku kwietnia 1950 roku, to od wielu lat wraz z żoną Dorotą związany był bardzo blisko z Kazimierzem Dolnym. W malowniczym miasteczku nad Wisłą przed blisko 25 laty kupił działkę, na której wybudował przepiękny dom. W 2017 roku w programie „Uwaga!” TVN telewidzowie mogli obejrzeć reportaż, w którym wybitny kompozytor prezentował swoją posiadłość.

W Kazimierzu Dolnym Romuald Lipko miał także wielu przyjaciół. Jednym z nich był Maciej Polkowski, dziennikarz sportowy, były redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego”. To on w środę rzucił pomysł zorganizowania festiwalu „In Memoriam Romuald Lipko”.

„Pozostała imponująca spuścizna – niezapomniane melodie, piosenki. Są oczywiście płyty, teledyski, nagrania, ale dla nas niebagatelne znaczenie ma fakt, iż ROMEK był jednym z nas, mieszkańcem Kazimierza Dolnego. Dlatego jak mniemam spotka się z powszechną aprobatą zamysł, żeby rokrocznie – poczynając od 2021 roku – dawać świadectwo, że o tym wielkim artyście pamiętamy. Organizujmy cykliczny festiwal – „In Memoriam Romuald Lipko” w Kazimierzu!” – zaapelował we wpisie zamieszczonym w środowy wieczór na jednym z portali społecznościowych redaktor Maciej Polkowski.

I ku zaskoczeniu pomysłodawcy, jak sam przyznaje w rozmowie z nami, pomysł wywołał szeroki oddźwięk. – Już w środę odezwało się do mnie wiele osób, mówiąc, że to świetny pomysł – mówi red. Polkowski.

Kiedy odbędzie się pierwszy festiwal „In Memoriam Romuald Lipko”? Bieżący rok z uwagi na pandemię koronawirusa nie wchodzi w rachubę, ale w przyszłym roku impreza z powodzeniem mogłaby się już odbyć.

– Co do terminu, nie mam jeszcze zielonego pojęcia – ale na pewno chciałbym, by była to pierwsza, większa impreza w 2021 roku w Kazimierzu– najlepiej byłoby w okolicach urodzin Romka, czyli 3 kwietnia – ale nie wykluczam, że byłby to mocny akcent na rozpoczęcie sezonu – czyli początek maja – przyznaje Maciej Polkowski. KB

Red. Maciej Polkowski z Romualdem Lipko znali się od wielu lat. Tak na łamach jednej z lokalnych gazet ukazujących się w Kazimierzu Dolnym przed trzema miesiącami wspominał jednego z liderów Budki Suflera, jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów muzyki rozrywkowej: „Z Romkiem zbliżyliśmy się w okresie fascynacji „Takim Tangiem”, a więc w ostatnich latach tamtego stulecia. Co ciekawe sami muzycy z „Budki Suflera” nie uważali, iż właśnie ten utwór ma w sobie potencjał przeboju. Płyta, na której się znalazł, nosi przecież tytuł „Nic nie boli, tak jak życie”. Podobno Roman miał trochę zastrzeżeń do tekstu, ale to podobno… Zbliżyliśmy się na dobre w 2006 roku, gdy sprowadziłem się na stałe do Kazimierza Dolnego. Kiedy Romkowi ktoś przypasował, to bardzo szybko skracał dystans, przechodząc „na ty”. Najczęściej wpadaliśmy na siebie na Rynku – centrum towarzyskich spotkań, rozmów przy kawie. Dominowały dwa tematy: muzyka i sport. Ubolewał nad niskim poziomem wielu piosenek, a więc kompozycjami tworzonymi przy pomocy komputerowych sztuczek i kiepskich tekstów pisanych przez samych wykonawców. Cierpiał Romek, cierpiała sztuka. Cały czas uważał, że w naszych stacjach radiowych puszcza się stanowczo za mało polskich utworów. A jeśli chodzi o sport, nie mógł się nadziwić, że piłkarze ciągle trenują, a statystycznie rzecz ujmując tak rzadko trafiają w bramkę. Jak każdy miał swoje słabostki czy może raczej zachcianki. Otóż wręcz uwielbiał mielone kotlety. W stałym miejscu w Kazimierzu, zjadał solidną porcję i zawsze, ale to zawsze jeszcze solidniejszą brał na wynos!