Pamiętamy

Blisko 200 osób przeszło w ubiegły czwartek nowo otwartym Szlakiem Pamięci „Lublin. Pamięć Zagłady”, stworzonym przez Ośrodek „Brama Grodzka Teatr NN”, upamiętniającym ostatnią drogę lubelskich Żydów, pędzonych z likwidowanego przez hitlerowców getta na Podzamczu na Umschlagplatz, skąd wywożeni byli do obozów śmierci.
W nocy z 16 na 17 marca 1942 roku rozpoczęła się likwidacja getta na lubelskim Podzamczu. Wówczas odszedł pierwszy, liczący 1,4 tys. osób, transport do obozu zagłady w Bełżcu. Do połowy kwietnia 1942 roku wysłano tam około 28 tys. Żydów. Datę 16 marca uznaje się za początek akcji Reinhardt – zagłady Żydów w Generalnym Gubernatorstwie. Lubelski Szlak Pamięci wyznacza 21 betonowych brył z poszczególnymi literami hebrajskiego alfabetu i krótką informacją o upamiętnieniu. Na jednym z bloków są zapisane słowa pani Wiesławy Majczak, świadka tamtych tragicznych wydarzeń, które obserwowała jako kilkuletnia dziewczynka. – W uszach do dzisiejszego dnia dźwięczy mi taki szum szurających po bruku nóg i dźwięku rozmów – brzęczenia jak gdyby, no i naturalnie krzyków i strzałów. To się powtarzało wczesnym rankiem prawie noc w noc. Jeździł też wóz, który zbierał tych, co zostali zabici, a któregoś dnia, gdy szłam do szkoły, która mieściła się naprzeciwko ulicy Siennej, spotkałam 11 zwłok. Jako dziecko po prostu je liczyłam, a na wprost wejścia do naszego domu, leżała na chodniku dziewczynka, moja rówieśnica – miałam wtedy 11 lat. Nie była zakrwawiona – pamiętam ją leżąca na ulicy, zwiniętą w kłębek. Ten obraz będzie mnie prześladował do końca życia – relacjonowała pani Wiesława, dziś już 86-letnia kobieta. Wzięła udział w czwartkowym marszu, zwracając się do jego uczestników z dramatycznym apelem. – Niech moje słowa pozostaną w pamięci dla przyszłych pokoleń, bo ludzie i zdarzenia żyją tak długo, jak pamięć o nich, więc pamiętajcie! – wzywała zebranych.
W marszu w skupieniu uczestniczyli przedstawiciele władz miasta, województwa oraz młodzież z lubelskich szkół i lublinianie. W miejscu, gdzie w czasie II wojny światowej znajdowała się rampa kolejowa, skąd odchodziły transporty do obozu śmierci w Bełżcu – przy ulicy Zimnej na lubelskim Umschlagplatzu, czyli Placu Śmierci – złożono kwiaty i zapalono znicze. Odbyło się również odsłonięcie pomnika upamiętniającego ofiary Zagłady, nazwanego „Nie/Pamięć Miejsca”. Przez wycięte hebrajskie litery w przypominającej bunkier instalacji można spojrzeć na pozostałości po byłej kolejowej rampie. Szlak Pamięci został zrealizowany dzięki środkom z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dodatkowo zaznaczono również granice getta na Podzamczu, specjalnymi 43 płytkami chodnikowymi, których liczba nawiązuje do liczby mieszkańców na obszarze getta – 43 tysięcy. – Staramy się pamiętać o mieszkańcach Lublina, których dzisiaj nie ma, o przyjaciołach, sąsiadach, których nie ma i o Żydach zamordowanych przez hitlerowskich nazistów w wyniku akcji „Reinhardt”. Te ponad 2 miliony zabitych mężczyzn kobiet i dzieci każą nam o tym pamiętać – mówił prezydent Lublina Krzysztof Żuk, który tego dnia wręczył specjalne medale 700-lecia Romanowi Litmanowi (świadkowi historii z lubelskiej filii Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie), Josephowi Dakarowi (przewodniczącemu Organizacji Żydów Lubelskich w Izraelu), prof. Pawłowi Śpiewakowi (dyrektorowi Żydowskiego Instytutu Historycznego), Tomaszowi Pietrasiewiczowi oraz Ośrodkowi „Brama Grodzka – Teatr NN”. Również 16 marca Państwowe Muzeum na Majdanku otworzyło wystawę plenerową dokumentującą prześladowania i eksterminację Żydów w okupowanym przez Niemców Lublinie. Ekspozycja składa się z 15 paneli ustawionych na terenie Starego Miasta, na których znajdują się zdjęcia i dokumenty historyczne z archiwów polskich i zagranicznych oraz kolekcji prywatnych, a także fragmenty relacji. Będzie można ją oglądać do 4 maja. Emilia Kalwińska