Pan Klekot pomaga bocianom

Zenon Klekot z Pławanic co roku przycina gałęzie wyrastające z bocianiego gniazda, aby ptaki mogły na nim swobodnie wylądować i zadomowić się. – Pomagam, bo moje nazwisko do tego zobowiązuje – żartuje pan Klekot.

Większość z nas zwykle cieszy się, gdy na terenie ich gospodarstwa zadomowią się bociany, które – według ludowych przypowieści – przynoszą szczęście i dobrobyt. Zdarza się jednak, że ptaki te budują gniazda na słupach elektroenergetycznych lub na kominach domów. W pierwszym przypadku to niebezpieczne, bo młode uczące się latać bociany przy zderzeniu z przewodami mogą spowodować zwarcie. W takich sytuacjach pracownicy zakładów energetycznych przenoszą gniazda na specjalne platformy. Z kolei gniazda założone na kominie domu mogą spowodować zatkanie przewodu kominowego. Temu właśnie chciał przed trzema laty zapobiec Zenon Klekot. Mieszkaniec Pławanic (gmina Kamień) bardzo lubi bociany i nie miał nic przeciwko temu, aby zadomowiły się w pobliżu jego domu. Zależało mu jednak, aby zrobiły to w bezpiecznym miejscu.
– Bociany chciały zrobić gniazdo na kominie. Chciałem temu zaradzić, więc przeniosłem gniazdo na drzewo – mówi pan Zenon. – Cieszymy się, bo bociany się tam zadomowiły i teraz co roku do nas przylatują. Problem w tym, że wypuszczane wiosną nowe pędy przeszkadzały ptakom wylądować na gnieździe. Co roku przycinam więc gałęzie i poprawiam gniazdo. Chodzi o to, aby nasze ulubione ptaki nie miały kłopotów i swobodnie usadowiły się w gnieździe. Pomagam bocianom, bo nazwisko mnie do tego zobowiązuje. (mo)