Pan Wojtek nie chce pomocy

Według relacji naszego Czytelnika, mężczyzna, którego można spotkać pod sklepami w Kraśniczynie, wygląda jak diabełek Piszczałka z filmu „Przyjaciele wesołego diabła”.

– Wygląda, jak diabełek Piszczałka z filmu „Przyjaciele wesołego diabła”, w życiu nie widziałem bardziej zaniedbanego człowieka – mówi nam mieszkaniec Chełma o mężczyźnie spotkanym w Kraśniczynie. – Pan Wojtek nie jest groźny – zapewnia wójt Monika Grzesiuk.

Kilka dni temu skontaktował się z nami Czytelnik z Chełma, który jechał do Zamościa przez m.in. Kraśniczyn. – Zatrzymałem się pod jednym ze sklepów, niedaleko urzędu gminy, chciałem kupić wodę i drożdżówkę – opowiada pan Adam. – Pod sklepem stał mężczyzna w okropnym stanie. Nigdy nie widziałem tak zaniedbanego człowieka. Był czarny od brudu, jakby wytarzał się w węglu, miał długie paznokcie, no i niestety nieładnie pachniał.

Porównałbym go do postaci diabełka Piszczałki z filmu „Przyjaciele wesołego diabła”, którego w dzieciństwie się bałem – relacjonuje nasz rozmówca. Nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że opisany mężczyzna ma na imię Wojciech. O komentarz w sprawie zapytaliśmy wójt gminy Kraśniczyn Monikę Grzesiuk. – Pan Wojtek jest mieszkańcem Kraśniczyna.

Jego sytuacja znana jest mi osobiście, jak również Gminnemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej – mówi wójt Grzesiuk. – Pan Wojtek, niestety, odrzuca wszelką propozycję wsparcia. Nie chce ani pomocy doraźnej, ani stałej opiekunki. Co do jego wyglądu, zdaję sobie sprawę, jak to jest, ale nikt mu nie zabroni z takim wyglądem poruszać się po miejscowości. Pan Wojtek nie wyraża zgody na jakąkolwiek pomoc, ale ma córkę, która jest z nim i z GOPS w stałym kontakcie.

Ponadto z racji wieku pan Wojtek nie kwalifikuje się do żadnego ośrodka poza DPS. Na to jednak nie wyraża zgody – tłumaczy wójt Kraśniczyna. Monika Grzesiuk zapewnia, że pan Wojtek pobiera z GOPS świadczenia, a w zakupie np. opału na zimę pomaga mu córka. Mężczyzny nie należy się bać, nie jest niebezpieczny. – Jest grzeczny, ja na pewno z nim porozmawiam i spróbuję przekonać do poprawy wizerunku – podsumowuje wójt. (ik)