Pandemia pandemią, ale wójtowi się należy

Ponad tysiąc złotych więcej niż dotychczas zarobi wójt gminy Rudnik Paweł Kucharczyk. Radni podjęli decyzję w czasie, gdy na świecie panuje pandemia, wielu przedsiębiorców plajtuje i coraz więcej słyszy się o zbliżającym kryzysie.

Według naszej Czytelniczki z gminy Rudnik podwyżka dla wójta miała być przegłosowana po cichu, tak by najmniej osób się o niej dowiedziało. – Obrad sesji nie można było obejrzeć na żywo, pojawiła się dopiero retransmisja – opowiada nam kobieta. Z zamieszczonego na stronie Rudnika filmu wynika, że wniosek o podwyżkę dla Pawła Kucharczyka złożyła komisja finansów.

Przewodniczący rady Grzegorz Mróz na nią przystał i zaproponował by wyniosła ona 1104 zł netto (dotychczas wójt Rudnika zarabiał 5148 zł na rękę, propozycja wynosiła 6252 zł netto). O podniesienie wynagrodzenia apelowała radna Irena Karczewicz, która nie mogła się nachwalić nowego wójta. Podkreślała, że pod jego wodzą gmina się rozwija, zmniejsza dług i pozyskuje pieniądze z Unii Europejskiej, a w ogóle to Kucharczyk zarabia najmniej ze wszystkich wójtów w powiecie krasnostawskim.

Radny Andrzej Pyzik zaproponował z kolei, by płacę wójtowi podnieść, ale nie o ponad 1 tys. zł, a 500 zł netto. Szukając kompromisu przewodniczący Mróz zaproponował z kolei 700 zł. Ostatecznie radni przyjęli jednak pierwotną uchwałę. Za podwyżką pensji wójta o ponad 1000 zł na rękę zagłosowali: Irena Karczewicz, Barbara Boba, Grzegorz Jakubczak, Ewa Nieśpiałowska, Bogusław Roczeń (6), wstrzymali się: Zbigniew Kamieniecki, Grzegorz Król, Grzegorz Mróz, Paweł Typiak, przeciwny był tylko Andrzej Pyzik. (k)