Patrzę w przyszłość z optymizmem

Marta Gęga, jako pierwsza z zawodniczek z zespołu MKS Perła, na początku kwietnia, przedłużyła o kolejny sezon kontrakt z lubelskim klubem. 34-letnia rozgrywająca trafiła do Lublina latem 2013 roku

Za nami zgrupowanie reprezentacji Polski w piłce ręcznej, w którym dość licznie uczestniczyły zawodniczki MKS Perła. O tym, co w Cetniewie robiły kadrowiczki opowiada Marta Gęga, rozgrywająca zespołu mistrzyń Polski.


– Główny nacisk położony był na bieganie, budowanie siły fizycznej i motorycznej. Nie był to jednak lekki obóz – mówi 34-letnia rozgrywająca reprezentacji i MKS Perła. – Musimy pamiętać, że już w grudniu czekają nas mistrzostwa Europy i wcale nie mamy dużo czasu na przygotowania, tym bardziej że z powodu pandemii „uciekło” nam już jedno zgrupowanie. Na każdym obozie musimy więc wyciskać z siebie maksimum – dodaje. Jak przyznaje nasza zawodniczka mimo obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa podczas zgrupowania panowała świetna.

– Tym razem miałyśmy dla siebie mniej czasu, bo pandemia wymusiła wprowadzenie wielu środków ostrożności, jak np. zakaz wychodzenia na oddaloną o 100 metrów plażę bez zgody, to na szczęście udało się zorganizować kilka wypadów w pełnej grupie. To była dla nas rekompensata, która wpłynęła także na atmosferę. Co ciekawe, na zgrupowaniu było wiele młodych zawodniczek, które podeszły do treningów bardzo ambitnie i ciągnęły nas do góry. Było dużo uśmiechów, ale też rozmów między nami i trenerami, co na pewno korzystnie wpłynie na naszą grę.

Oprócz Gęgi przez blisko dwa tygodnie w Cetniewie przebywało jeszcze siedem zawodniczek MKS Perła: Weronika Gawlik, Dagmara Nocuń, Aleksandra Rosiak, Joanna Szarawaga, Magdalena Balsam oraz Natalia Nosek i Dominika Więckowska, które początkowo znalazły się na liście rezerwowej. – Początkowo miałam obawy, by któraś z nas nie doznała kontuzji po tak długim okresie bez treningów, gry, ale na szczęście, dzięki dobremu przygotowaniu zgrupowania, obyło się beż urazów.

Cieszę się, tym bardziej że treningi, które wykonywałyśmy na kadrze były de facto takie same, jak te nakreślone przez trenera Kima Rasmussena. Wiadomo, że podczas okresu przygotowawczego trzeba będzie skupić się na sprawach stricte taktycznych, także z powodu tego, że dołączy do nas kilka nowych zawodniczek, ale patrzę w przyszłość z optymizmem – kończy Marta Gęga.

BS