Pędzą tiry po dzielnicach

Mimo obowiązującego zakazu widok ciężarówki na ulicach Lublina nie należy do rzadkości

Od początku stycznia obowiązuje zakaz wjazdu do Lublina pojazdów o ładowności powyżej 16 ton. Słyszymy jednak, że tranzyt ciężarówek nie został definitywnie skierowany na lubelską obwodnicę.
Tablice z informacją o zakazie wjazdu dla tirów pojawiły się na wszystkich drogach dojazdowych, z wyjątkiem ul. Abramowickiej. – Tam takiego ograniczenia nie mogliśmy wprowadzić z uwagi na brak alternatywnej drogi, pozwalającej kierowcom na okrążenie miasta lub dojechanie do drogi ekspresowej – informuje Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza.
Ale tam, gdzie są zakazy, często kierowcy ciężarówek podejmują ryzyko i przejeżdżają przez centrum Lublina. – Co z tego, że oddano zachodnią część obwodnicy Lublina i powstały nowe węzły dojazdowe? Kierowcy tirów nie zważają na zakaz wjazdu w ulicę Nałęczowską, i robią sobie skrót na al. Kraśnicka. Mocno wątpliwe jest to, czy wszystkie z nich jadą z zaopatrzeniem do miasta i mają na to stosowne pozwolenia Zarządu Dróg i Mostów – mówi Józef Kaźmierczak, przewodniczący rady dzielnicy Szerokie.

Podobne sygnały dotarły do nas z Głuska. – Obserwujemy zwiększony ruch tirów od ul. Zorzy, które dalej jadą ulicami Wyzwolenia i Długą. Czas pokaże czy całkowicie rozjadą nasze ulice – dodaje Jerzy Wojciechowski, przewodniczący zarządu dzielnicy Głusk.
Mieszkańcy Zemborzyc przywykli od lat do podobnych problemów. – Wprowadzenie zakazu zmieniło niewiele. Tiry jak rozjeżdżały, tak rozjeżdżają nam drogi. Trudno mówić o tym, że policja skutecznie wyłapuje kierowców. Do całkowitego uszczelnienia daleko – ocenia Sławomir Polaczuk, przewodniczący rady dzielnicy Zemborzyce.
Policjanci na razie nie każą kierowców tirów mandatami, jak wynika z informacji przekazanej nam w piątek przez Andrzeja Fijołka z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Nie oznacza to, że okres przystosowawczy do nowych przepisów będzie trwał wiecznie. Będziemy to sprawdzali.
Na pewno jednak al. Kraśnicka odetchnęła po wprowadzeniu zakazu.
– Na podstawie obserwacji z kamer widać, że na al. Kraśnickiej zrobiło się luźniej, szczególnie na odcinku od Konopnicy do skrzyżowania z ul. Nałęczowską – wyjaśnia Karol Kieliszek. BCH