Peleton i liderzy

Lubelscy kandydaci PO do startu w wyborach do europarlamentu z listy Koalicji Europejskiej

Do wyborów do europarlamentu zostało sześć tygodni – komitetom wyborczym nie zostało więc nic innego, jak odsłonić karty i przedstawić pełne listy kandydatów. Zdecydowały się na to dotąd m.in. PiS, PO w ramach Koalicji Europejskiej, Wiosna i Kukiz’15. Znamy także nazwiska liderów Konfederacji.


Tylko jeden Hetman?

Platforma Obywatelska umieściła na listach Koalicji Europejskiej obecnych parlamentarzystów i samorządowców. Obok Joanny Muchy nakaz partyjny zdecydowali się wykonać skłóceni dotąd posłowie – Włodzimierz Karpiński i Stanisław Żmijan. Z piątego miejsca czarnym koniem wyborów chciałaby okazać się sejmikowa radna Bożena Lisowska. Wśród kandydatów znalazła się także uciekinierka z .Nowoczesnej, obecnie w PO – posłanka Kornelia Wróblewska.

– Liczymy na dwa mandaty – powtarza motywacyjnie posłanka Mucha, jednak bardziej pragmatyczny jest lider koalicyjnej listy, Krzysztof Hetman. By nie rozpraszać głosów swoich zwolenników uparcie chce pozostać jedynym europejskim ludowcem. Na razie wiadomo także, że SLD w Koalicji Europejskiej reprezentuje radny Riad Haidar. Startować mają też Artur Mazur z Zielonych oraz Sławomir Ćwik z tego, co z .Nowoczesnej zostało.

Silna partia ze słabą listą

Jeśli któryś komitet może liczyć na dwa mandaty, to więcej wskazuje na to, że może to być PiS. Stąd też realnie rywalizować będą pewnie kandydaci właśnie tej partii. Obok liderek – Elżbiety Kruk i Beaty Mazurek, są to m.in. posłowie Sławomir Zawiślak, Krzysztof Szulowski i Marcin Duszek, senator Porozumienia, prof. Andrzej Stanisławek, radna województwa Barbara Barszczewska oraz reprezentujący Solidarną Polskę członek Zarządu Województwa Lubelskiego Sebastian Trojak. Z tego grona najaktywniejszy jak dotąd jest senator Stanisławek, starając się nie tylko odróżnić od konkurentów z PiS-u, ale także zabierając głos w sprawach lubelskiej polityki bieżącej (proponował np. wykupienie przez samorząd miasta terenu górek czechowskich od TBV niezależnie od wyniku właśnie odbytego referendum).

Rywalizująca prawica

Swoim zwyczajem z postaci raczej anonimowych swoją listę zmontował komitet KUKIZ’15, który – według enuncjacji medialnych – może mieć problemy z zebraniem wymaganych 10 000 podpisów. Numerem jeden został ogłoszony ostatni pozostały w regionie poseł tej formacji – Jarosław Sachajko, przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa. Wraz z nim startują także m.in. Robert Gogółka, ekskandydatka na prezydenta Lublina Joanna Kunc (w ostatnich wyborach reprezentowała Wolnych i Solidarnych) oraz Mariusz Wieliczko. O prawicowych wyborców rywalizować będą z kukizowcami kandydaci Konfederacji – przysłany na Lubelszczyznę z koalicyjnego rozdzielnika Witold Tumanowicz (lider Marszu Niepodległości), a z dalszych miejsc zięć Janusza Korwin-Mikkego, wicestarosta świdnicki, prof. Włodzimierz Osadczy (pochodzący z Wołynia historyk KUL) oraz Natalia Wiślińska, która mimo młodego wieku stanowi uosobienie koalicji korwinowców z narodowcami, zdążyła bowiem dotąd zaliczyć oba te ugrupowania.

Jaskółki Biedronia

Lubelską listę swojej Wiosny zaprezentował również Robert Biedroń. Otwiera ją Zbigniew Bujak, legenda „Solidarności”, za którą potem zresztą przepraszał, skupiający swoją kampanię wokół hasła „szerszego otwarcia się na Ukrainę”, a uzupełniają ją m.in.: znany animator kultury alternatywnej i postępowej Lublina Szymon Pietrasiewicz oraz dr hab. Tomasz Kitliński, związany wcześniej z Zielonymi, a także budująca struktury partii w regionie Monika Pawłowska. – To moje dziesięć jaskółek, które przyniosą Wiosnę lubelskiej polityce – zapowiedział radośnie swoją ekipę Biedroń.

Jak widać jednak, chętnych jest wielu, ale sondaże dają szanse tylko dwóm blokom – PiS-owi i Koalicji Europejskiej. Mniejsi walczą raczej o dobre pozycje wyjściowe przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. TAK