Pełna kardiopomoc

Chełmski szpital doczekał się w końcu kardiologii z prawdziwego zdarzenia. Od miesiąca, oprócz standardowego oddziału, pełną parą działa pracownia hemodynamiki. I to z większym zakresem świadczeń niż oferowany przez pracownię prywatnej firmy. Chełm wspomaga się specjalistami z Zamościa i Lublina.

Chełmski szpitala znany był do tej pory z bardzo dobrej ortopedii. A lada dzień ruszy przebudowa budynku starego szpitala, w którym znajdzie się całe centrum ortopedyczno-rehabilitacyjne. Doskonałe warunki i dobrzy specjaliści są na chirurgii i urologii. Od miesiąca to samo można powiedzieć też o oddziale kardiologicznym, w którym pełną parą ruszyła w końcu długo wyczekiwana pracownia hemodynamiki.

Prywatnie już przyjmują

Pracownia kardiologii inwazyjnej (tzw. hemodynamika) działa w chełmskim szpitalu już od 2011 roku. Uruchomiła ją prywatna spółka, która wydzierżawiła szpitalne pomieszczenia. I chociaż dzierżawa i samo wpuszczenie prywatnego podmiotu pod dach szpitala budziło sporo kontrowersji, to dzięki temu pacjenci z zawałem nie musieli być transportowani po ratunek do Zamościa. Nie tracąc cennego czasu, dostawali natychmiastową pomoc i przechodzili w Chełmie skomplikowane zabiegi, np. koronarografii. Prywatny oddział szybko stał się solą w oku dyrektorów. Bo okazało się, że procedury, które wykonuje, są niezwykle dobrze wyceniane a przede wszystkim nielimitowane. A to oznacza, że oddział otrzyma pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia za wszystkie wykonane w nim zabiegi. Byli dyrektorzy szpitala Robert Lis i Sławomir Sawulski próbowali porozumieć się z kliniką, by ta podzieliła się częścią kontraktu ze szpitalem. Gdy okazało się, że właściciele się do tego nie kwapią, zaczęli szukać sposobu by „wykurzyć” ich ze szpitala. Ale umowa dzierżawy pomieszczeń jest tak skonstruowana, że się nie dało.

Zorganizowali własną pracownię

Innego fortelu użył ostatni dyrektor, Jacek Buczek. Udało mu się pozyskać pieniądze na zorganizowanie i wyposażenie własnej pracowni elektrofizjologii, w której można wykonywać skomplikowane zabiegi kardiologiczne. Dyrektor Buczek zawarł też porozumienie ze szpitalem w Zamościu, który od lat słynie z doskonałej kardiologii. Na jego mocy tamtejsi specjaliści mieli operować w Chełmie, a przy okazji uczyć naszych kardiologów. Niestety, warta wiele milionów złotych pracownia, bez kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, działała tylko na pół gwizdka. Zmieniło się to przed miesiącem.

Kardiologia rośnie

Po wejściu chełmskiej lecznicy do sieci szpitali pojawiła się możliwość pozakonkursowego rozszerzenia profilu istniejącego oddziału kardiologicznego. Dzięki nowym przepisom, nowoczesnej pracowni i porozumieniu z Zamościem w marcu oddział zaczął świadczyć także procedury hemodynamiczne. – Pracownia funkcjonuje całą dobę, pacjentów przyjmują specjaliści z Zamościa, Lublina i Chełma – mówi Michał Jedliński, pełniący obowiązki dyrektora chełmskiego szpitala. – Świadczymy bardzo szeroki zakres świadczeń medycznych – od zabiegów plastyki i wstawiania stentów do leczenie ostrej niewydolności krążenia.

Na kardiologii są 22 łóżka, w tym 6 intensywnego nadzoru kardiologicznego. – Jeszcze w tym półroczu oddział zostanie powiększony o kolejne dwadzieścia łóżek, w tym pięć intensywnego nadzoru – mówi M. Jedliński.

Konkurencja dobra dla pacjenta

Otworzenie pracowni hemodynamicznej w chełmskim szpitalu to przede wszystkim doskonała wiadomość dla pacjentów. Teraz mają podwójną opiekę, bo nadal w Chełmie funkcjonuje prywatny podmiot.

– Istnienie dwóch jednostek na terenie jednego obszaru gwarantuje polepszenie dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej. W efekcie środki publiczne w całości są przeznaczone na ratowanie życia i zdrowia pacjentów – informuje Małgorzata Bartoszek, rzecznik prasowa oddziału wojewódzkiego NFZ w Lublinie.

Pacjentów z zawałem na oddział transportuje pogotowie. I chociaż nie ma żadnych wytycznych, do którego podmiotu ratownicy powinni kierować chorych, to kierunek wydaje się być oczywisty. Podległa marszałkowi Stacja Ratownictwa Medycznego będzie wozić pacjentów do szpitala podległego marszałkowi.

– Każda nasza karetka jest wyposażona w możliwość teletransmisji odczytu EKG do stacji odbiorczych do dwóch oddziałów kardiologicznych w Chełmie i do Zamościa – mówi Anetta Szepel, pielęgniarka koordynująca SRM w Chełmie. – Będziemy oczywiście współpracować ze szpitalem publicznym. Jeżeli teletransmisja z jakiegoś powodu się nie powiedzie, albo w szpitalu nie będzie miejsca, to pacjent trafi do drugiego oddziału. W tym przypadku najważniejsze jest zdrowie i życie chorego. Bogumił Fura